Katowice Open: kosmiczna tajemnica, czyli dalej nic nie wiadomo

Agnieszka Radwańska
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Miasto - tytularny sponsor - wciąż nie otrzymało oficjalnego potwierdzenia, że Katowice Open to już historia. A firma SO Sport - główny organizator turnieju tenisistek WTA w Spodku - nie chce ujawnić, ile i czego zabrakło, by go utrzymać.

W tenisowym światku o katowickiej imprezie mówi się jak o zjawisku kosmicznym, niczym o Merkurym na tarczy Słońca. - Tak jak nieoczekiwanie trzy lata temu na naszym horyzoncie się pojawiło, tak równie nieoczekiwanie z tego horyzontu zniknęło - to jedna z najbardziej obrazowych opinii.


Decyzja o odebraniu - po ledwie czterech edycjach - licencji dla turnieju tenisistek WTA w „Spodku” na rzecz szwajcarskiego miasta Biel zaskoczyła kibiców na Śląsku i władze miasta, od dwóch lat tytularnego sponsora największej imprezy tenisowej w Polsce. Jeszcze 10 kwietnia, zamykając oficjalnie Katowice Open 2016, prezydent Marcin Krupa zapraszał tenisistki i kibiców na przyszły rok.
- Gdybyśmy tylko mieli wcześniej jakikolwiek cień podejrzenia, że tak to się zakończy, nie byłoby z naszej strony tak ogromnego zaangażowania w organizację ostatniej edycji - zapewnia Ewelina Kajzerek, pełnomocnik prezydenta Katowic do spraw imprez strategicznych. - Zresztą poza medialnym komunikatem do dziś nie otrzymaliśmy od nikogo oficjalnej informacji o zakończeniu współpracy - dodaje z przekąsem.


Miasto Katowice w ostatnich dwóch latach płaciło organizatorowi - spółce SO Sport (wcześniej SOS Music) - 1,5 miliona złotych rocznie, w 2016 doszło jeszcze 300 tys. z tytułu „promocji”.

 

Suchy komunikat

Decyzję o odebraniu Polakom licencji podjęła agencja sportowo-menedżerska Octagon - jej faktyczny właściciel - na dwa lata przed końcem umowy rzekomo opiewającej do 2018 roku. SO Sport wydała wówczas suche oświadczenie, w którym przekonywała, że winne jest „otoczenie biznesowe w Polsce”, które „nie sprzyja rozwojowi tenisa na taką skalę. Polski rynek nie jest gotowy na duże inwestycje przy tak prestiżowej imprezie, dlatego trudno było nam rywalizować ze szwajcarską lokalizacją”.
Żadnych faktów, kwot, tła czy okoliczności rozmów prowadzonych z Octagonem.

 

Radwańska niewinna

Trzy tygodnie później nieco więcej dodaje rzecznik prasowa turnieju Agnieszka Trzaskoma. - Owszem, prawa do licencji nabyliśmy do 2018 roku, ale każdą umowę można wcześniej rozwiązać, uwzględniając terminy wypowiedzenia. Już od jakiegoś czasu między agencją Octagon a spółką SO Sport trwały rozmowy dotyczącego tego, że katowicka impreza nie przynosi oczekiwanych korzyści finansowych. Ostateczną decyzję o przeniesieniu turnieju do Szwajcarii Octagon podjął już po zakończeniu tegorocznej edycji, niezależnie od SO Sport. Organizatorzy Katowice Open byli zaskoczeni, tym bardziej, ze mieli podpisane długoletnie umowy z częścią sponsorów - twierdzi Trzaskoma.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~No NameUżytkownik anonimowy
~No Name :
No photo~No NameUżytkownik anonimowy
Nie bójmy się tego powiedzieć......obecny stan polskiego tenisa jak i fiasko tego turnieju to wina Agnieszki Radwańskiej.Na dodatek,zamiast promować tą dyscyplinę w swojej ojczyźnie to jeździ sobie po jakichś turniejach za granicą.
12 maja 16 22:48 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii