Wisła na ostatniej prostej. "Gotowi na 98 procent"

Puchar Swiata w skokach narciarskich w Wisle - konkurs indywidualny
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus
11-01-2017 | 07:28

Autor: Dawid Bożek

Komplet kibiców na trybunach, niesamowita atmosfera, fantastyczna forma biało-czerwonych. Wisła już zaciera ręce na zbliżający się Puchar Świata.

Tylko dwa dni zostały do rozpoczęcia zawodów na skoczni im. Adama Małysza. W piątek odbędą się kwalifikacje, a w sobotę i niedzielę - dwa konkursy indywidualne. - Jesteśmy przygotowani na 98 procent - mówił w zeszły weekend szef komitetu organizacyjnego zawodów, Andrzej Wąsowicz. Widok białej skoczni na tle zielonych pagórków w tym roku kibicom na szczęście nie grozi - w Beskidach od wielu dni mamy piękną zimę, a to oznacza, że organizatorzy nie muszą zmagać się z brakiem śniegu.


Ich obawy wzbudzają jednak prognozy pogody. Jutro do Polski ma przywędrować niż, a wraz z nim cieplejsze powietrze oraz bardzo silny wiatr. W piątek podmuchy mogą osiągać prędkość nawet 8 metrów na sekundę. W kolejnych dniach powinno być jednak lepiej. Mimo to w Wiśle wszyscy dmuchają na zimne. Na skoczni zostaną zainstalowane osłony przeciwwiatrowe. W marcu ubiegłego roku jeden z konkursów został odwołany. W ciepłe, sobotnie popołudnie wiało tak mocno, że trenerzy i zawodnicy - patrząc w górę skoczni - kiwali głowami ze zrezygnowania.


Zawody w Wiśle i Zakopanem mają być świętem sportu. A ich bohaterami - polscy skoczkowie, którzy w Pucharze Świata spisują się fenomenalnie. Biletów w kasach już dawno nie ma. Jeszcze w sobotę do obiegu wprowadzono 320 dodatkowych wejściówek na Wisłę, ale w zaledwie dwie godziny zostały wyprzedane. Każdy konkurs na skoczni im. Adama Małysza zobaczy 5,5 tysiąca widzów. - Zainteresowanie jest olbrzymie. Zawodnicy skaczą znakomicie, dlatego jeszcze więcej osób przyjechałoby do Wisły. Skocznia jednak jest jaka jest i jej nie powiększymy - wzrusza ramionami Wąsowicz.


Organizatorzy dokładają wszelkich starań, by nie tylko kibice, ale także skoczkowie jak najmilej wspominali pobyt w Beskidach. Swoją bazę na skoczni będą mieli już nie w kontenerach, a w drewnianych domkach. - Wybudowaliśmy 10 dodatkowych pomieszczeń, które zostaną tutaj na dłużej. Koszt wynajmu kontenerów nie jest mały, a poza tym nie można w nich dokonać żadnych modyfikacji, nawet wywiercić dziury - tłumaczy Wąsowicz.


Wisła po raz drugi otrzymała szansę organizacji pełnego weekendu Pucharu Świata. Wiceprezes PZN cieszy się z faktu, że jego projekt jest bardzo poważnie traktowany przez światową federację. - Pod każdym względem w oczach FIS-u wypadamy bardzo dobrze. Uczestniczę w kongresach i z przyjemnością słucham dobrych opinii. Walter Hofer powtarza: pracujcie, a będziecie docenieni - podkreśla szef zawodów.


Do Wisły większość uczestników dotrze w czwartek. Swoje uczestnictwo zapowiedziało 17 ekip. Zabraknie Szwajcarów, z Simonem Ammannem na czele, a także triumfatora ostatniej edycji PŚ, Słoweńca Petera Prevca. Reprezentacja Polski będzie liczyć 12 skoczków. Wczoraj Stefan Horngacher podał skład na te zawody. Do szóstki z Bischofshofen, czyli Kamila Stocha, Piotra Żyły, Macieja Kota, Dawida Kubackiego, Stefana Huli i Jana Ziobry dołączą Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł, Jakub Wolny, Krzysztof Biegun, Bartłomiej Kłusek i Krzysztof Miętus.

Z tej samej kategorii