Słowa, prezenty, uściski. I wzruszenie

Tak żegnano Łukasza Kruczka
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W Wiśle odbyło się oficjalne pożegnanie wieloletniego trenera kadry, Łukasza Kruczka. - O porażkach wspominać nie będę - podsumował.

Tuż po dekoracji najlepszych ekip drużynowego konkursu o mistrzostwo Polski w skokach narciarskich w Wiśle odbyła się uroczystość podziękowania trenerowi Łukaszowi Kruczkowi za wieloletnią, pełną sukcesów pracę w kadrze narodowej PZN.

Oto, co powiedział prezes PZN Apoloniusz Tajner: - Chcielibyśmy podziękować, nie używam słowa pożegnać, Łukaszowi Kruczkowi, który przez osiem lat prowadził kadrę naszych skoczków, a wcześniej był zawodnikiem odnoszącym sukcesy. W tamtych czasach wszystkie osiągnięcia innych skoczków przyćmił Adam Małysz, ale pamiętajmy, że Łukasz to złoty medalista Uniwersjady, wraz z drużyną stał też na podium Pucharu Świata. Ja osobiście oceniam cię Łukaszu jako znakomitego zawodnika, a jako trener doprowadziłeś naszych skoczków do znakomitych sukcesów. Wśród nas są dziś zawodnicy i sztaby szkoleniowe, które wspierały cię w tym zadaniu, a także kierownictwo Polskiego Związku Narciarskiego. Mam nadzieję, że kiedyś do nas powrócisz, bo nie rezygnujemy z ciebie jako trenera – zapewnił prezes PZN.

Trener Kruczek otrzymał kilka upominków, w tym pamiątkową karykaturę przedstawiającą szkoleniowca wraz z jego podopiecznymi z kadry A. Prezenty wręczyli wiceprezesi PZN: Andrzej Wąsowicz – prezes ŚBZN i Andrzej Kozak - prezes TZN oraz Tomasz Wieczorek – sekretarz generalny PZN. Stowarzyszenie Siatkarze dla Hospicjum przygotowało specjalne drewniane narty.

W imieniu zawodników Łukaszowi Kruczkowi podziękował Maciej Kot. - Chciałbym ci gorąco podziękować za lata bardzo owocnej współpracy. Przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil: miłych, sympatycznych, śmiesznych, ale przede wszystkim osiągnęliśmy wiele sukcesów z różnymi zawodnikami. Mam nadzieje, że sympatyczne chwile zostawimy dla siebie na zawsze w pamięci i raz jeszcze w przyszłości spotkamy się na skoczni – mówił skoczek.

Później głos zabrał Łukasz Kruczek. - Sporo czasu minęło od chwili, gdy tu w Wiśle mieliśmy okazję rozpocząć z zawodnikami starty – ja jako trener główny kadry. Wcześniej pracowałem jako asystent Heinza Kuttina i Hannu Lepistoe, później samodzielnie prowadziłem kadrę. Tych pięknych chwil i sukcesów było wiele. O porażkach nie chcę wspominać. Powiem jedno – to była przede wszystkim wasza zasługa: zawodników, współpracowników, kibiców, bo bez nich nie byłoby tak wspaniałych chwil, przedstawicieli Związku, który dał nam możliwość wspólnej pracy, a także naszych rodzin, które w trudnych momentach zawsze nas wspierały. Dla was wszystkich – wielkie dziękuję za ten szmat czasu – podsumował Łukasz Kruczek.

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii