Dyscyplina pogrążona w marazmie. Supron będzie miał pełne ręce roboty

Andrzej Supron
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

- Zrobię wszystko, aby nie zawieść waszych oczekiwań. Czeka mnie ciężka praca - mówi Andrzej Supron, nowy prezes Polskiego Związku Zapaśniczego. Czwarte podejście okazało się udane.

Było na swój sposób paradoksalne, że Andrzej Supron - przez lata czołowa postać polskich zapasów, a jednocześnie ze względu na swoją barwną osobowość najbardziej rozpoznawalna - nie umiał znaleźć dla siebie godnego miejsca w strukturach Polskiego Związku Zapaśniczego. Można było snuć różnorakie przypuszczenia, dlaczego tak się działo, ale najbardziej prawdopodobne jest to, że środowisko na swój sposób obawiało się jego dynamiki, wszędobylskości i bezkompromisowości, zarówno w działaniach, jak i opiniach. Startował w wyborach na prezesa PZZ cztery razy, a trzy razy ulegał; w każdym przypadku z ludźmi o wiele mniej od siebie znanymi.

 

Zmieniło się to wreszcie w minioną sobotę, kiedy to delegaci na zgromadzenie PZZ powierzyli mu funkcję szefa, którą sprawować będzie do 2020 roku. W wyborach pokonał dwukrotnego mistrza olimpijskiego Andrzeja Wrońskiego. Za Supronem opowiedziało się 51, a za Wrońskim 33 delegatów. Spośród 97 osób upoważnionych do uczestnictwa w zgromadzeniu do Warszawy przyjechało 85. Oddano 84 ważne głosy.

 

- Zrobię wszystko, aby nie zawieść waszych oczekiwań. Czeka mnie ciężka praca. Możecie do mnie dzwonić całą dobę z propozycjami odbudowania pozycji polskich zapasów. Odbudujemy ją dzięki doświadczeniu naszych mistrzów i szkoleniowców. Potrzebna jest każda pomoc - powiedział po wyborze Supron, wicemistrz olimpijski z Moskwy i złoty medalista mistrzostw świata w San Diego z 1978 roku, odnosząc się do trzech dotychczasowych porażek w wyborach na funkcję sternika polskich zapasów.

 

- Mam przekonanie, że dzisiejszy dzień będzie zwrotnym w historii tej dyscypliny sportu. W 1968 roku Andrzej Supron zdobył w Szwecji złoty medal mistrzostw Europy juniorów i był to pierwszy znaczący sukces w historii polskich zapasów po długim okresie, który upłynął od czasu wywalczenia olimpijskiego brązu w 1960 roku w Rzymie przez wolniaka Tadeusza Trojanowskiego. Musimy pomóc teraz wszyscy Andrzejowi w dążeniach, aby dyscyplina szła w górę. Ma otwarte drzwi w każdej instytucji w Polsce - powiedział były prezes PZZ Józef Kasperczak.

 

Zmiany w polskich zapasach są bardzo potrzebne. Niegdyś czołowa, bardzo medalodajna dyscyplina, od dłuższego czasu pogrążona jest w głębokim marazmie i nie zmieniają tego pojedyncze medale zdobywane na najbardziej liczących się w świecie imprezach. Zło tkwi w tym, że brakuje klubów, zawodników, trenerów i oczywiście pieniędzy, ale nade wszystko energii i pomysłów, by to zmienić. Bez szybkich działań będzie tylko gorzej.

 

Przypomnijmy, że sobotnie wybory były następstwem odwołania w maju br., podczas nadzwyczajnego zgromadzenia delegatów, sprawującego wcześniej obowiązki prezesa Grzegorza Brudzińskiemu, co stało się na skutek uprzedniej negatywnej opinii zarządu PZZ. Brudzińskiemu zarzucono przede wszystkim niekompetencję w nadzorze nad pracą centrali oraz nadmierne generowanie kosztów własnych związku.

 

Kolejne decyzje, w tym personalne, mogą zapaść w pierwszej dekadzie lipca w Warszawie podczas zawodów o Memoriały Władysława Pytlasińskiego (klasycy) i Wacława Ziółkowskiego (wolniacy) oraz Poland Open (kobiety). Wtedy najprawdopodobniej na nowo ukonstytuuje się zarząd. Być może będzie też mowa o obsadzie funkcji trenerów kadr w poszczególnych stylach. Tę w stylu klasycznym bardzo chętnie - głośno to w każdym razie deklaruje - objąłby Roman Wrocławski, mistrz świata z Katowic z 1982 roku, od wielu lat mieszkający w USA.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Stary zapasiorUżytkownik anonimowy
~Stary zapasior :
No photo~Stary zapasiorUżytkownik anonimowy
Co w takiej sytuacji z działalnościa Pana Andrzeja? Fundacja, sponsoring .... Czy to nie będzie konfliktem interesów z obecną funkcją Prezesa PZZ?
29 cze 23:42
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~SuplesUżytkownik anonimowy
~Suples :
No photo~SuplesUżytkownik anonimowy
"Czeka mnie ciężka praca" powiada gościu, który się do niej absolutnie nie nadaje. Poprzez parcie na szkło, nie przybędzie środków finansowych, medali.
Jako nowy prezes, powinien środowisku polskich zapasów zdać relacje ze swoich dotychczasowych zdolności biznesowych oraz posiadanych srodkow finansowych. W/g mojej opinii, zapasy pod kierunkiem tego " wesołego " gościa, czeka tylko dnnnnoooo. Śp. Grzegorz Pieronkiewicz, w grobie się przewraca.!!!!
29 cze 18:26
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii