Supron kontra Wroński - o władzę w polskich zapasach

Andrzej Supron i Andrzej Wroński
 /  fot. Artur Podlewski  /  źródło: 058sport.pl

Dwie legendy zmierzą się w rywalizacji o prezesurę w Polskim Związku Zapaśniczym. Dziś w Warszawie wybory szefa dyscypliny, która - niegdyś bardzo medalodajna - przeżywa głęboki kryzys.

Andrzej Supron to sportowiec może nie najbardziej utytułowany, ale najbardziej rozpoznawalny z zapaśniczego środowiska. Andrzej Wroński to z kolei zawodnik najbardziej utytułowany, bo ma w dorobku m.in. dwa tytuły mistrza olimpijskiego i mistrzostwo świata, ale nie tak wygadany, „telewizyjny”. Konfrontacja, do której dojdzie dzisiaj w Warszawie, jest następstwem odwołania 14 maja br. - przez nadzwyczajne zgromadzenie delegatów - Grzegorza Brudzińskiego, wybranego na stanowisko prezesa w listopadzie ub. roku.

 

Tak szybka kontestacja jakości jego pracy miała swoje powody. Tak to tłumaczył na naszych łamach Ryszard Wolny, jeden z członków zarządu, mistrz olimpijski z Atlanty i wieloletni trener kadry narodowej w stylu klasycznym: - Po prostu, nie współpracował z nami, prowadził własną politykę, popsuł atmosferę w biurze związku... Chodzi zresztą o wiele spraw i działań, mniejszego i większego kalibru, które budowały wrażenie, że interes polskich zapasów nie jest w tym wszystkim najważniejszy.

 

Na majowym zgromadzeniu obowiązki pełniącego prezesa - do czasu jutrzejszych wyborów - powierzono właśnie Wrońskiemu, acz nie było żadną tajemnicą, że do prezesury szykuje się Andrzej Supron. I nic w tej kwestii się nie zmieniło.

 

- Oczywiście, startuję - powiedział nam Supron. - Polskie zapasy potrzebują wielu zmian, co uzasadniają osiągane przez naszych zawodników wyniki na arenie międzynarodowej. W porównaniu do poprzednich dekad są one słabe, by nie rzec, że - z nielicznymi wyjątkami - katastrofalne. Mam program, przedstawię go delegatom, aczkolwiek jest on, czy też powinien być, dobrze znany, bo wielokrotnie, przy różnych okazjach, go prezentowałem. Powtórzę tylko pokrótce, że najważniejsze jest upowszechnienie zapasów wśród dzieci i młodzieży, a także szkolenie trenerów, których bardzo nam brakuje.

 

Wroński też nie zmienił stanowiska i staje do rywalizacji. Jego wielkim atutem może być fakt, że kilka tygodni temu, jako p.o. prezesa, został sygnatariuszem bardzo ważnej umowy sponsorskiej - z Państwową Wytwórnią Papierów Wartościowych. Umowa obejmuje także Krajową Ligę Zapaśniczą, która z zaskakująco wielkim powodzeniem wystartowała w ubiegłym roku, a jej kolejna edycja rozpocznie się we wrześniu.

 

A co słychać za kulisami? Dobrze poinformowani, czy raczej robiący „przymiarki sondażowe”, przekonują, że Supron ma szansę na 75-80 procent głosów. Jeśli tak, to będzie to dopiero pierwsza prezesowska kadencja tego ekszapaśnika, choć kandydował już wiele razy.

Z tej samej kategorii