Widowiskowe walki w teatrze. W Bytomiu odbył się XI. Memoriał Błażyńskiego

Memoriał Błażyńskiego
 fot. Michał SZalast  /  źródło: SPORT

W turnieju w Teatrze Rozbark startowało 74 zawodników z 22 klubów z pięciu krajów.

W zawodach rywalizowali juniorzy, kadeci, młodzicy, seniorzy oraz kobiety. Widowiskowe walki stoczył 17-letni Oskar Safarian. Mierzący 2 metry wzrostu i ważący ponad 100 kilogramów bytomski pięściarz pewnie wygrał obydwa swoje starcia. Safarian został uznany najlepszym pięściarzem turnieju i w nagrodę otrzymał duży Puchar. Wyróżniono także Austriaka Marcela Rumpera z klubu z Eisenstadt oraz Niemca Suraesha Sivathasa z ABC Homberg. Pierwszy był najlepszym technikiem, a Sivathas najlepszym obcokrajowcem Memoriału. Obydwaj dostali również gustowne puchary. Do Bytomia przyjechali też bokserzy z Rosji i Ukrainy.


- Memoriał z roku na rok zyskuje na randze. Jest świetnie organizowany w nietypowym, ale bardzo klimatycznym miejscu; startuje wielu pięściarzy, którzy walczą na oczach byłych mistrzów. W trakcie turnieju zawsze także wspominamy Leszka, który był znakomitym pięściarzem i świetnym kompanem – podsumowuje Zbigniew Kicka, pierwszy polski medalista amatorskich mistrzostw świata.

 

Bytom odwiedzili również inni utytułowani pięściarze, tacy jak Marian Kasprzyk, Grzegorz Jabłoński, Grzegorz Proksa, czy Damian Jonak. - Przyjaźniłem się z Leszkiem przez lata a na memoriale jestem już po raz kolejny. Dobrze, że miasto Bytom tak mocno angażuje się w organizację turnieju. Brawa dla wiceprezydenta Andrzeja Panka - podkreślał Kasprzyk, mistrz olimpijski z 1964 roku z Tokio.

 

Błażyński największe sukcesy odnosił w latach 70., zdobył wtedy dwa brązowe medale olimpijskie oraz mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy.

 

W sobotę po starciach memoriałowych odbyła się walka o mistrzostwo świata WKN w kick-boxingu w wadze lekkopółśredniej (69,900 kg). Jan Sałamacha zmierzył się z Arnoldem Andonim, Albańczykiem od lat mieszkającym w Grecji. Polak już w 1. rundzie doznał kontuzji. - Przez pięć rund walczyłem z rywalem i straszliwym bólem – przyznawał bytomianin, który doznał urazu łękotki. Grek zadał więcej ciosów. Mimo to sędziowie punktowi przyznali wygraną Sałamasze 2:1. Werdykt wzbudził kontrowersje. - Oczekuję teraz rewanżu i to w Grecji – podkreślał mocno rozczarowany Arnold Andoni.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~bokserekUżytkownik anonimowy
~bokserek :
No photo~bokserekUżytkownik anonimowy
Jestem zdegustowany niektórymi werdyktami sędziów,Safarian nie wygrał finałowej walki,skrzywdzono jego rywala,dodam że jestem z Bytomia,ale nie lubię takich jawnych przekrętów,sorry
29 maja 16 22:36 | ocena:67%
Liczba głosów:3
67%
33%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Dawid Użytkownik anonimowy
~Dawid
No photo~Dawid Użytkownik anonimowy
do ~bokserek:
No photo~bokserekUżytkownik anonimowy
29 maja 16 22:36 użytkownik ~bokserek napisał
Jestem zdegustowany niektórymi werdyktami sędziów,Safarian nie wygrał finałowej walki,skrzywdzono jego rywala,dodam że jestem z Bytomia,ale nie lubię takich jawnych przekrętów,sorry
Safarian wygrał swoją walkę finałową i to wyraźnie. Starcie w kick-boxingu było bez sensu, ale walki memoriałowe oglądałem zarówno w sobotę, jak i w niedzielę i nie było tam żadnej przesady w jedną czy drugą stronę.
29 maja 16 23:12 | ocena:100%
Liczba głosów:1
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii