Tomasz Zieliński: „Na wysokich obrotach aż do igrzysk!”

MISTRZOSTWA POLSKI SENIOROW PODNOSZENIE CIEZAROW KAT. 94 KG --- SENIOR POLISH WEIGHTLIFTING CHAMPIONSHIPS
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: newspix.pl

Cieszę się, bo zdobyłem złoty medal, ale odczuwam mały niedosyt. Chciałem zaliczyć wszystkie podejścia - mówi mistrz Europy.

MAREK HAJKOWSKI: Krótko nieudanych dla pana mistrzostwach świata w Houston pański brat (Adrian, mistrz olimpijski z Londynu - przyp. red) powiedział, że w kwietniu wygra pan mistrzostwa Europy i się nie pomylił. Aż tak dobrze pana zna?
TOMASZ ZIELIŃSKI: Na to wygląda... Cieszę się z tego osiągnięcia, bo zdobyłem złoty medal, ale odczuwam mały niedosyt, bo bardzo chciałem zaliczyć wszystkie podejścia. W ostatniej próbie, gdy na sztandze było 217 kg wkradł się jednak maleńki błąd techniczny i w tym boju pozostałem na 211 kg.


Ale pozostałe podejścia były udane, a rwanie wręcz perfekcyjne! 170, 174 i 176 kg szło nad głowę bez większego wysiłku.
TOMASZ ZIELIŃSKI: Byłem przygotowany na tyle, ile zrobiłem choć na zwodach warunki dyktują rywale. Czułem, że mogłem dołożyć, były rezerwy, ale nie było takiej potrzeby. Chodziło o zbieranie kilogramów i wypracowanie przewagi przed podrzutem, a przy okazji o 1 kg poprawiłem rekord życiowy, co też jest powodem do satysfakcji.


Co pański sukces, drugi po dwóch latach i srebrnym medalu mistrzostw Europy, oznacza w kontekście igrzysk olimpijskich?
TOMASZ ZIELIŃSKI: Te mistrzostwa były kolejnym sprawdzianem przed Rio de Janeiro i kolejnym przystankiem do najważniejszych zawodów czterolecia. Tym startem potwierdziłem, że dobrze pracuję i wszystko idzie w dobrym kierunku. Ten złoty medal sprawił mi wiele satysfakcji. Teraz czeka mnie tydzień regeneracji, lżejszych treningów, a potem znów wejdę na wysokie obroty. I tak już do sierpniowych igrzysk.


Jest ktoś, komu chciałby pan zadedykować ten tytuł?
TOMASZ ZIELIŃSKI: Nie, ale chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy do jego zdobycia się przyczynili.


Co szepnął panu prezes Szymon Kołecki, wręczając złoty medal?
TOMASZ ZIELIŃSKI: Pogratulował, żałując jednocześnie - podobnie jak ja - spalonego podejścia do 217 kg w podrzucie. Gdybym to zaliczył, wynik faktycznie byłby naprawdę bardzo ładny. Ale jestem mistrzem Europy i to jest w tej chwili najistotniejsze.

Z tej samej kategorii