„Noc Wojowników”. Czas pielgrzymek, czas walki

Za tydzień Tomasz Adamek stoczy walkę o mistrzostwo Polski wagi ciężkiej, która przesądzi o jego najbliższych planach.

Wazenie przed gala Polsat Boxing Night Adamek - Molina Final Call
 fot. Krzysztof Porębski  /  źródło: Pressfocus

Częstochowa jest dla mnie szczególnym miejscem - powiedział były mistrz świata w półciężkiej (WBC) junior ciężkiej (IBF) Tomasz Adamek, który w przyszłą sobotę, 18 listopada, wystąpi w walce wieczoru gali „Noc Wojowników” w Częstochowie. Jego rywal to mieszkający w Stanach Zjednoczonych Kameruńczyk Fred Kassi. Podczas konferencji prasowej Adamek po raz kolejny podkreślił swoją mocną religijność i opowiadał, że w przeszłości bywał w Częstochowie na pielgrzymkach. - Częstochowa jest dla mnie szczególnym miejscem, kiedyś często podróżowałem po Polsce i jeśli byłem w pobliżu, zawsze zajeżdżałem na Jasną Górę. Teraz przed walką też będę chodził się modlić - zwierzył się pochodzący z Gilowic, ale mieszkający już od kilku lat w USA „Góral”.

 

Po obozie przygotowawczym i sparingach w Osadzie Śnieżka w przyszłą środę lub czwartek Adamek ma zjechać do Częstochowy. Nie ukrywa, że najbliższy występ jest dla niego bardzo ważny. Stwierdził wprost: - To będzie walka, która przesądzi o moich przyszłych planach. Będę walczył o moje marzenia, o swą przyszłość w kategorii ciężkiej. Niedługo będę miał 41 lat na karku (urodził się 1 grudnia 1976 roku - red.), ale ciągle liczę na ciekawe propozycje, nie wykluczając pojedynku o mistrzostwo świata. Muszę jednak wygrać w dobrym stylu. Żona jest przeciwna moim kolejnym walkom, denerwuje się, ale ja jej odpowiadam: jeszcze trochę chcę powalczyć... Plan jest taki, że chciałbym wygrać z Fredem Kassi i jeszcze coś zrobić w wadze ciężkiej. Zewsząd słyszę, że jestem szczupły, szybki, sprawny. Nie wiem, czy mi słodzą, ale muszę przyznać, że czuję się bardzo dobrze. Mam serce do boksu i chcę je jeszcze pokazać - opowiadał dziennikarzom Adamek.

 

Fred Kassi, Kameruńczyk też na stałe mieszkający w USA, choć z pięciu ostatnich walk cztery przegrał i jedną zremisował, nie będzie łatwym rywalem. Walczył bowiem z bokserami ze ścisłej czołówki. Ostatnią walkę stoczył w sierpniu ubiegłego roku, przegrywając przez poddanie po trzech rundach techniczny nokaut z Jarrellem Millerem, najbliższym rywalem Mariusza Wacha. Wcześniej przegrał z Anglikiem Hughie Furym, który niedawno uległ po wyrównanym boju mistrzowi świata WBO, Nowozelandczykowi Josephowi Parkerowi.

 

Podczas „Nocy Wojowników” dojdzie też do kilku innych ciekawych pojedynków. Pracujący z trenerem Adamka, Gusem Currenem, niepokonany Adam Balski zmierzy się z Amerykaninem Demetriusem Banksem. 27-letni Polak uważany jest za odkrycie w junior ciężkiej, bo walczy widowiskowo i wygrywa zazwyczaj przed czasem, tak było w 8 z 10 dotąd stoczonych. Jego najbliższy rywal to były futbolista, którego wzorem i idolem jest Evander Holyfield.

 

Na mocny doping liczy częstochowianin Robert Parzęczewski, który w wadze półciężkiej spotka się z Tanzańczykiem Saidem Mbelwą. - W ostatniej walce (z Czechem Tomasem Adamkiem red.) Robert doznał kontuzji, doszło do poważnego rozcięcia głowy po zderzeniu z rywalem. Miał założone osiem szwów. Ale koniecznie chciał wystąpić przed swoją publicznością. Ale przeciwnik tym razem nie może być zbyt wymagający - powiedział jego promotor i współorganizator gali Mariusz Grabowski.

 

Interesująco zapowiadają się dwa pojedynki o zawodowe mistrzostwo Polski; w półśredniej Łukasz Wierzbicki zmierzy się z Michałem Żeromińskim, a w junior półśredniej Michał Leśniak z Kamilem Młodzińskim.


Bilety na częstochowską galę „Noc Wojowników” można kupić za pośrednictwem ebilet.pl

 

Z tej samej kategorii