Krzysztof Zwarycz brązowy w Splicie, Jolanta Wiór piąta

Maciej Zwarycz
 fot. Sebastian Borowski  /  źródło: newspix.pl

Sztangista Budowlanych Opole osiągnął wczoraj swój największy sukces, stając na podium mistrzostw Europy. Z rekordami życiowymi wróci z Chorwacji debiutująca wśród seniorek Jolanta Wiór, zawodniczka Andaluzji Piekary Śląskie.

Wielkich emocji dostarczył wczoraj w Splicie Krzysztof Zwarycz, startujący w kategorii 85 kg. Polak był wymieniany w gronie kandydatów do wysokiego miejsca, ale tak już było niejednokrotnie. - Rano rozruch, a wieczorem ogień! - zapowiadał przed startem i ten „ogień” faktycznie był. Nie wszystko jednak układało się po myśli naszego sztangisty, zwłaszcza w pierwszym z bojów. Po wyrwaniu 159 kg atakował 164 kg. Sędziowie zaliczyli to podejście 2:1, ale jury doszukało się uchybień, uznając tę próbę za nieudaną, choć na dużo gorsze podejścia przymykano na tych mistrzostwach oko. W trzeciej próbie Polak zaatakował 166 kg, ale bez powodzenia. W ciężarach po sukcesy sięga się podrzutem i ta zasada znalazła potwierdzenie.

 

Medal z rąk prezesa


Przez ten bój niespełna 27-letni sztangista Budowlanych Opole przeszedł wręcz koncertowo, zaliczył wszystkie podejścia (190, 195, 199 kg), wykazując przy tym bardzo dużą odporność psychiczną. - W marcu na zawodach ligowych zrobiłem 370 kg, potem popracowałem solidnie na zgrupowaniu w Spale i udało mi uzyskać wysoką dyspozycję - powiedział skromnie niespełna Zwarycz, który na seniorskiej imprezie zdobył swój pierwszy medal. - Nie da się ukryć, że były emocje, ale Krzysiek dał radę - cieszył się z sukcesu kolegi Bartłomiej Bonk, asystujący mu podczas startu, członek prezydium zarządu PZPC, brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Londynie. Poza tym najważniejszym, brązowym medalem za dwubój, Polak odebrał również „mały” brązowy krążek za podrzut. Czekał na niego prawie trzy lata, bo od MŚ we Wrocławiu. Wczoraj medal odebrał z rąk prezesa PZPC, Mariusza Jędry, który mógł odetchnąć z ulgą. Będące w trudnym okresie polskie ciężary takich sukcesów bardzo potrzebują. Od wczoraj medalowy dorobek naszych sztangistów na ME zamyka się w liczbie 173.

 

Jola na piątkę


„Waga warchlaczka zrobiona. Czy siła dzika przyszła razem z nią” - zastanawiała się na Facebooku Jolanta Wiór, zapraszając swoich sympatyków do oglądania jej debiutanckiego startu na arenie międzynarodowej w gronie seniorek. Krótko po zawodach nie napisała już nic, ale wypada przypuszczać, że ze swojego występu była zadowolona. Niespełna 22-letnia sztangistka Andaluzji Piekary Śląskie zajęła 5. miejsce w kategorii 75 kg. Miejsce wysokie i wywalczone jak najbardziej zasłużenie, okraszone przy tym rekordami życiowymi. - Bardzo dobry występ - ocenił prezes PZPC.


Podczas konferencji technicznej trener naszej kobiecej reprezentacji, Antoni Czerniak, zadeklarował, że Wiór uzyska w dwuboju 222 kg. To zmusiło Polkę, by zaczynać od wysokich ciężarów. Na „dzień dobry” spaliła 95 kg. - Sztanga została odpowiednio wyrwana, ale za mocno pociągnęła Jolę do tyłu. Próbowała ratować sytuację, ale padła na kolana i podejście nie mogło zostać zaliczone. Wiedziała jednak, w którym momencie popełniła błąd i skorygowała go w drugiej próbie. W trzeciej do 97 kg, kiedy atakowała rekord życiowy, zabrakło silnego poderwania i sztanga została z przodu - opisywał klubowy trener naszej sztangistki, Jacek Mazur, który wiedział, że w podrzucie jego wychowanka będzie w stanie nadrobić stracony dystans.

 

„Życiówki” pobite


Nie przypuszczał jednak, że Wiór w tym boju spisze się aż tak dobrze. Zaczęła od 114 kg, w drugim podejściu podrzuciła 118 kg, a w trzecim o 1 kg więcej. - Można by się było zastanawiać, dlaczego nie zadysponowała więcej, ale tu chodziło o to, by wyprzedzić dwie Finki, ograć Włoszkę, która uzyskała 213 kg i zapewnić sobie miejsce w czołowej ósemce - dodał trener Mazur, oceniając występ Wiór na czwórkę z plusem. Innej oceny być nie mogło, skoro jego zawodniczka w podrzucie rekord życiowy poprawiła o 4, a w dwuboju o 3 kg. - A nad rwaniem jeszcze popracujemy i wkrótce też będą „życiówki” - zapowiedział prezes i szkoleniowiec piekarskiej Andaluzji, który później mógł cieszyć się jeszcze bardziej, gdyż wyprzedzające Wiór po rwaniu Rabia Kaya z Turcji oraz prowadząca po tym boju, broniąca tytułu mistrzyni Europy, Ukrainka Iryna Diecha, spaliły podrzut i w dwuboju nie mogły zostać sklasyfikowane. To wywindowało Polkę od dwie pozycje. Mistrzynią Europy, po raz trzeci w karierze została, Lidia Valentin z Hiszpanii, złota medalista olimpijska z Londynu i brązowa z Rio de Janeiro.

Wyniki


Kobiety
Kategoria 75 kg: 1. Lidia Valentin (Hiszpania) 252 (115+137), 2. Maria Wostrikowa (Rosja) 238 (113+125), 3. Sonja Poghosjan (Armenia) 227 (101+126), … 5. Jolanta Wiór 214 (95+119).


Mężczyźni
Kategoria 85 kg: 1. Oleksandr Pielieszenko (Ukraina) 386 (175+211), 2. Artem Okułow (Rosja) 377 (165+212), 3. Krzysztof Zwarycz 358 (159+199).

Z tej samej kategorii