Odszedł jedyny polski mistrz świata w boksie amatorskim

Henryk Srednicki
 fot. Piotr Kucza  /  źródło: newspix.pl

Henryk Średnicki, mistrz świata w boksie amatorskim, zmarł w niedzielę w szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim. Miał 61 lat.

Urodzony w Siemianowicach Śląskich pięściarz trafił do szpitala w Łodzi pod koniec 2015 roku - Heniek zmagał się z kilkoma chorobami, głównie z cukrzycą – mówi Ryszard Krawczyk, przyjaciel byłego znakomitego boksera. - Miał wiele planów na przyszłość, myślał między innymi o stworzeniu szkółki bokserskiej, ale niestety zmarł w niedzielę w szpitalu w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie został przewieziony z placówki z Łodzi – dodaje ze smutkiem.

 

W drugiej połowie lat 70. Średnicki był jednym z najlepszych pięściarzy świata. Mierzący 158 cm wzrostu zawodnik walczył w wadze papierowej (48 kg) i muszej (51 kg). - Zawsze musiałem zrzucać wagę, by zmieścić się w limicie. Zdarzało się, że miałem nawet o 9 kilogramów za dużo. Potrafiłem w ciągu doby zrzucić ten balast, ale to była mordęga – wspominał Średnicki w rozmowie z nami.

 

Największy sukces osiągnął w 1978 roku na mistrzostwach świata w Belgradzie. Startował wtedy w muszej i sięgnął po złoto. Najbardziej emocjonujący pojedynek stoczył w półfinale. Jego rywalem był Rosjanin Aleksander Michajłow. Osłabił przeciwnika ciosami na korpus, a później umiejętnie uderzał sierpami. W ostatniej rundzie obaj przez 30 sekund obijali się przy linach. Polak wygrał jednogłośnie na punkty. W finale nie dał szans Kubańczykowi Hectorowi Ramirezowi. Do dzisiaj żaden inny polski pięściarz nie wywalczył mistrzostwa świata w boksie amatorskim.

 

Na wspomnianych MŚ w Belgradzie startował również Jerzy Rybicki, który zdobył brązowy medal w wadze lekkośredniej. - Heniek miał talent, charyzmę i charakter do boksu, ale był również bardzo pracowity. Imponował mi tym, jak zasuwał na treningach. Prezentował ofensywny styl walki. Był mistrzem świata, ale dwukrotnie również mistrzem Europy (1977 i 1979 roku). Nigdy nie wywalczył medalu olimpijskiego. Ale mimo to był jednym z najlepszych polskich bokserów w historii. Jako trener też osiągał sukcesy, jego wychowankami są Krzysztof Szot i Łukasz Maszczyk. Byłby jeszcze lepszym szkoleniowcem, gdyby nie jego rozrywkowy tryb życia – przyznaje Rybicki.

 

Na Średnickiego często koledzy z reprezentacji mówili „Hanys”. - Tak godoł po śląsku, że nawet ja czasami go nie rozumiałem, chociaż od lat 70. mieszkałem na Górnym Śląsku – przyznaje Zbigniew Kicka, pierwszy polski medalista MŚ (w 1974 roku w Hawanie wywalczył brązowy medal). - W kadrze narodowej było wielu dowcipnisiów, ale nikt nie miał w głowie takie zestawu kawałów, jakie miał Heniek. Jak jechaliśmy pociągiem ze Śląska nad morze, to przez całą drogę opowiadał dowcipy. Pasażerów, którzy jechali z nami, bolały brzuchy od śmiechu – dodaje były pięściarz.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~TeamSiemionUżytkownik anonimowy
~TeamSiemion :
No photo~TeamSiemionUżytkownik anonimowy
Legenda polskiego pięściarstwa, jedyny polski mistrz świata w boksie amatorskim Belgrad 1978 r. nie żyje - bardzo smutna wiadomość.
Pokój jego Duszy, R.I.P. MISTRZU [***]. Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych przyjaciół.
W sercach wielu swoich kibiców i przyjaciół będziesz żył wiecznie - legendy nie umierają.
11 kwi 16 03:46 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii