Przybrany Polak na wirażu. Czwartych igrzysk nie będzie

Arsen Kasabijew
 /  fot. LUKASZ GROCHALA  /  źródło: Cyfrasport

Posypała się kariera Arsena Kasabijewa. Grozi mu 4-letnia dyskwalifikacja za doping.

 

Wynik, jaki uzyskał w połowie marca podczas indywidualnego Pucharu Polski w Opolu, wielu uznało za obiecujący. 404 kg (176+228) w kategorii 105 kg na ostatnich mistrzostwach Europy dałoby złoty medal. Fakt, iż na krajowych zawodach miał 900-gramową nadwagę nie miał większego znaczenia. Po tym występie nie brakowało głosów podziwu dla formy i zaskoczenia wartościowym wynikiem.
- Dawno nie widzieliśmy tak dynamicznie, skutecznie i żywiołowo dźwigającego Arsena. Wyrósł nam poważny kandydat do kadry na igrzyska olimpijskie w Rio. Bartkowi Bonkowi i Arkowi Michalskiemu przybył mocny konkurent, a w jednej kategorii możemy wystawić tylko dwóch zawodników - to głosy, które docierały z kuluarów opolskich zawodów, gdzie Arsen Kasabijew - w klasyfikacji punktowej - przegrał minimalnie z Tomaszem Zielińskim. Pewnie nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie to prawdopodobnie ostatni występ 29-letniego sztangisty rodem z Gruzji.

 

Małymi krokami...

Krótko po nim na witrynie internetowej PZPC ukazał się obszerny wywiad z zawodnikiem. Można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z człowiekiem dojrzałym, ukształtowanym, odpowiedzialnym, wiedzącym, czego chce i nastawionym na osiąganie wartościowych rezultatów.
- Małymi krokami staram się wejść na wysoki poziom. Czuję się znacznie lepiej i jestem silniejszy niż w poprzednim roku. Z czego to się wzięło? Po prostu mocno, ale to bardzo mocno przetrenowałem całą zimę. Wynik, jaki osiągnąłem w Opolu, jest jednak dopiero małym kroczkiem w kierunku startu w Rio de Janeiro. Przede mną jeszcze sporo pracy - podkreślał Kasabijew, który na olimpijskim pomoście wystąpił już trzykrotnie.

 

Sekret formy

Dwa razy (2004 w Atenach i 2008 w Pekinie) w barwach Gruzji i raz (2012 w Londynie) już z orzełkiem na biało-czerwonym trykocie. Na czwartych igrzyskach, co stanowiłoby swego rodzaju rekord, jednak nie wystąpi.
1 maja Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie poinformowała bowiem, że w organizmie dwóch zawodników kadry narodowej wykryto niedozwolone substancje - hormon wzrostu. Nazwisk nie ujawniono, ale dziś już wiadomo, że jednym z tych, którzy wybrali drogę na skróty, jest Arsen Kasabijew. Próbkę moczu pobrano podczas zgrupowania w Spale przed wspomnianymi zawodami o Puchar Polski. Czy właśnie w tym tkwił sekret świetnego wyniku uzyskanego na pomoście w Opolu?

Z tej samej kategorii