Wiktor Krebok: Małe szanse polskich siatkarek w Ankarze

Wiktor Krebok
 fot. Sobala Łukasz  /  źródło: Pressfocus
04-01-2016 | 08:48

Autor: Włodzimierz Sowiński

Polskie siatkarki mają trudne rywalki w grupie i raczej stoją na straconej pozycji - twierdzi trener Wiktor Krebok.

WŁODZIMIERZ SOWIŃSKI: - Jaki pan przewiduje scenariusz turnieju w Ankarze?
WIKTOR KREBOK: - Przed wyjazdem słuchałem wypowiedzi Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty oraz Joanny Wołosz i trochę się zasmuciłem. Owszem, podkreślały, że jadą walczyć, ale mówiły to jakby bez entuzjazmu, niejako z góry skazując się na przegraną. Faktem jest, że znalazły się w bardzo trudnej grupie - z Rosjankami, absolutnymi faworytkami turnieju w Ankarze, oraz Włoszkami i Belgijkami. Te trzy drużyny są wyżej notowane niż nasza. Mamy więc trudną sytuację, ale walkę trzeba podjąć. Jeżeli naszym siatkarkom ten turniej nie wyjdzie, ale pokażą lwi pazur, to nikt do nich nie będzie miał pretensji.


Co trzeba zrobić w razie niepowodzenia?
WIKTOR KREBOK: - Jeśli tak się zdarzy, wówczas trzeba podziękować niektórym paniom, zwłaszcza tym, które narzekają na różne dolegliwości i są schorowane. Po turnieju trzeba wyselekcjonować szeroką grupę młodych zawodniczek i solidnie pracować przez dwa, może trzy lata. W dzisiejszym zawodowym sporcie nie ma żadnego dzieła przypadku, tylko ciężką pracą można dojść wyników. Reprezentacja została zapuszczona, ale to nie jest wina zawodniczek i trenerów, lecz działaczy, którzy mieli co rusz nowe pomysły. Wniosek z tego, że w żeńskiej siatkówce brakuje nam przede wszystkim cierpliwości. A poza tym - mocno kibicuję trenerowi Jackowi Nawrockiemu. Pamiętajmy, że jest on dopiero na początku pracy z reprezentacją.


Kto pana zdaniem będzie rządził na parkiecie w Ankarze?
WIKTOR KREBOK: - O sile Rosjanek już powiedziałem i chyba się nie zawiodę. Z kolejnymi miejscami na podium mam już pewien kłopot, bo kandydatów jest znacznie więcej niż miejsc. Włochy, Holandia, Niemcy może Turcja. I chociażby z tego powodu usiądę przed telewizorem, by z uwagą śledzić turniej. Choć zakładam, że siatkarki raczej nam nie dostarczą nam emocji i powodów do radości. Mocno natomiast liczę na siatkarzy.