Kadra narodowa będzie miała trenera. Wskażą na Belga?!

Dzisiaj - nareszcie! - poznamy trenera kadry siatkarzy. Wśród trzech kandydatów jest zdecydowany faworyt, ale głosowanie będzie tajne, więc...

Najpierw mówiło się, że konkurs na to stanowisko rozstrzygnie się w gronie rodzimych trenerów, potem jednak wystosowano zaproszenie dla kandydatów z zagranicy. Specjalna komisja powołana do wyboru trenera w końcu scedowała te kompetencje na zarząd. I dzisiaj to właśnie grono wysłucha trzech kandydatów: Piotra Gruszkę, Andrzeja Kowala i Belga Viatala Heynena. Po zapoznaniu się z planami tego tria odbędzie się tajne (!) głosowanie. Jacek Kasprzyk, prezes PZPS, już nie może sobie pozwolić na wpadkę jak to było w przypadku Ferdinando De Giorgiego. I dlatego właśnie zdecydowano się, że decyzję będzie podejmowało szersze gremium. Co ciekawe, wiele wskazuje na to, że podczas dzisiejszego posiedzenia nie będzie kompletu. Za kim opowiedzą się ci obecni?
- Naszej dyscypliny nie stać na żadne eksperymenty - twierdzi prezes Śl.OZPS, Marcin Weiner. - Trochę byłem zdziwiony, że komisja powołana w celu wyszukania trenera nie podjęła decyzji i scedowała to na zarząd. Może jej członkowie bali się odpowiedzialności? Jak ja zagłosuję? Przy całej sympatii do trenerów Gruszki oraz Kowala opowiem się za Heynenem...

 

Jakimi atutami dysponują poszczególni kandydaci? Choć w siatkarskim środowisku są doskonale znani, można ich raz jeszcze przedstawić.

 

Piotr Gruszka - ikona
Piotr Gruszka to niewątpliwie ikona naszej siatkówki. Nawet osoby nieinteresujące się tą dyscypliną znają jego nazwisko. To zasługa jego wieloletniej, bogatej kariery i rekordowej liczby występów w biało-czerwonych barwach - aż 450 - czego z pewnością długo nikt nie pobije. To on był kapitanem reprezentacji, która w 2006 roku zdobyła wicemistrzostwo świata. On też został wybrany MVP pamiętnych mistrzostw Europy w 2009 roku, gdy Polska osiągnęła po historyczne pierwsze i jedyne złoto.

 

Karierę zaczynał w rodzinnych Kętach. Następnie reprezentował barwy klubów z Bielska-Białej i Częstochowy. Później rozpoczęła się jego bogata zagraniczna kariera. Popularny „Grucha” był wyróżniającym się zawodnikiem na Półwyspie Apenińskim, zaliczył również epizody we Francji i Turcji. W Polsce grał jeszcze w bełchatowskiej Skrze, olsztyńskim AZS-ie i Delekcie Bydgoszcz.

 

Po zakończeniu sportowej kariery przyjął propozycję prowadzenia BBTS-u Bielsko-Biała, ale jego wspomnienia z tego okresu nie są najlepsze. Po roku trenowania klubu spod Dębowca chwilowo zarzucił ten fach. Znów zrobiło się o nim głośno przed poprzednim sezonem PlusLigi, kiedy podjął się funkcji szkoleniowca GKS-u Katowice. Beniaminek PlusLigi w pierwszym sezonie zaskoczył wszystkich, a Piotr Gruszka szybko wskoczył do czołówki polskich trenerów. Zauważył to również Polski Związek Piłki Siatkowej, który dołączył go do sztabu reprezentacji Ferdinando De Giorgiego. Wydaje się, że nie znalazł wspólnego języka z włoskim szkoleniowcem... Powrócił do pracy w GKS-ie i... ten sezon jest dla niego trudny. Wprawdzie na początku zespół z Katowic zajmował drugie miejsce w tabeli, ale ostatnie miesiące to fatalna seria porażek, które w opinii wielu ekspertów przekreślają jego szanse na nominację na trenera kadry.

Fot. Łukasz Laskowski / źródło: Pressfocus

Piotr Gruszka ur. 8.03.1977 r. Kariera trenerska: BBTS Bielsko-Biała (2014-16), GKS Katowice (2016-???).

 

Vital Heynen - bogate CV
W przeciwieństwie do Gruszki, Belg wielkich sukcesów jako zawodnik nie osiągnął, jednak jego trenerskie CV jest imponujące i - w przeciwieństwie do polskich kandydatów - okraszone sukcesami na arenie międzynarodowej.

 

Vital Heynen początkowo dał się poznać jako wieloletni trener Noliko Maaseik - najlepszej belgijskiej drużyny, która regularnie sięgała po krajowe trofea i występowała w Lidze Mistrzów. Po tym okresie Belg skusił się na podpisanie intratnego kontraktu w Turcji, jednak nie osiągnął sukcesów z Ziraatem Bankasi Ankara. Jego kolejnym przystankiem była Polska. Heynen związał się z ekipą z Bydgoszczy, występując wówczas pod nazwą Transferu. Gigantycznych sukcesów też nie osiągnął, ale zaskarbił sobie sympatię kibiców oraz mediów. Wrodzona bezpośredniość, specyficzny humor i nieschodzący z twarzy uśmiech sprawiły, że stał się jedną z barwniejszych postaci PlusLigi.

 

Równocześnie Heynen prowadził reprezentację Niemiec. Gdy w 2014 roku przyjechał do Polski na mistrzostwa świata i mówił o medalu, większość uważała to za jego kolejny żart. Tymczasem Niemcy okazali się sensacją turnieju; zdobyli brązowy medal, który dla Heynena i jego zawodników był jak złoto.

 

Heynen ma na koncie także bolesną porażkę. Po przegranym meczu z Polską podczas europejskiego turnieju kwalifikacyjnego reprezentacja Niemiec zaprzepaściła szansę na awans na igrzyska w Rio. Nadszedł więc czas rozstania. Heynen zmienił reprezentację Niemiec na swoją ojczystą drużynę narodową. W Niemczech mimo wszystko pozostał, bowiem równocześnie prowadzi VfB Friedrichshafen, które - podobnie jak wspomniane Noliko - jest hegemonem na swoim podwórku.

 

W poprzednim roku Heynen po raz kolejny udowodnił, że potrafi prowadzić drużynę narodową. Z reprezentacją Belgii był o włos od medalu mistrzostw Europy w Polsce, ale ostatecznie musiał zadowolić się brązowym krążkiem. Jego wyniki czynią go najpoważniejszym kandydatem na selekcjonera.

 

Fot. Rafał Rusek / źródło: Pressfocus

Vital Heynen ur. 12.06.1969 r. Kariera trenerska: Noliko Maaseik (2005-12), reprezentacja Niemiec (2012-16), Ziraat Bankasi Ankara (2012-13), Transfer Bydgoszcz (2013-15), Tours VB (2015 - 16), VfB Friedrichshafen (2016 - ???), reprezentacja Belgii (2017 - ???)

 

Andrzej Kowal – człowiek Resovii
Choć stateczny i opanowany, w gorących momentach podczas meczów potrafi huknąć słowem. Ma za sobą siatkarską karierę, co prawda nie do końca spełnioną, bo była przerywana licznymi kontuzjami. Zaczynał w Pogoni Leżajsk, a jako dobrze zapowiadający się junior w 1990 roku przeniósł się do Resovii, trafił do reprezentacji Polski w tej kategorii wiekowej. W Resovii występował przez 6 sezonów, a na dwa kolejne trafił do ówczesnego I-ligowego Górnika Radlin. Tego pobytu nie wspomina zbyt dobrze. Właśnie tam miał problemy z kontuzjami, a w konsekwencji wystąpił w niewielu meczach. Powrócił do Rzeszowa, dokończył studia w tamtejszej Wyższej Szkole Pedagogicznej, a potem jeszcze trenerskie studia podyplomowe w gdańskiej AWFiS. W 2002 roku postanowił zakończyć grę, a dwa lata później został asystentem znanego szkoleniowca, Jana Sucha.

 

Jego losy trenerskie są nierozerwalnie złączone z Resovią. Po rezygnacji Sucha w grudniu 2007 roku został pierwszym trenerem. Jednak w kolejnym sezonie 2007/08 w klubie zatrudniono Ljubo Travicę, zaś Kowal został jego asystentem. Kontrakt Chorwata zakończył się w sezonie 2010/11 i kandydat na selekcjonera reprezentacji został szefem rzeszowskiej ekipy. Przez 6 lat Kowal wraz z zespołem zdobył 3 tytuły mistrzowskie oraz 2 wicemistrzowskie, srebro Ligi Mistrzów i Pucharu CEV oraz Superpuchar Polski. Przez dwa sezony prowadził drugą reprezentację Polski, która występowała w Lidze Europejskiej. Po ubiegłorocznym sezonie, kiedy to Resovia znalazł się poza podium mistrzostw Polski, zrezygnował z jej prowadzenia i został dyrektorem sportowym klubu. Jego miejsce zajął Włoch Roberto Serniotti. Szybko jednak się okazało, że nić porozumienia między nim i zawodnikami nie została nawiązana. Po serii nieudanych występów na początku ubiegłego roku Kowal powrócił do pracy z pierwszym zespołem i walczy o miejsce w play offie.

 

 

Fot. Krzysztof Porębski / źródło: Pressfocus

Andrzej Kowal ur. 27.02. 1971 r. Kariera trenerska: Od 2004 r. związany z Resovią jako asystent Sucha i Travicy; 2010-2017 trener Asseco Resovii z pokaźnymi sukcesami.

 

Z tej samej kategorii