Pewne zwycięstwo biało-czerwonych. Baraż ze Słowenią

Polska - Estonia
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Polscy siatkarze bez większych problemów pokonali w Gdańsku Estonię w ostatnim meczu fazy grupowej mistrzostw Europy. O awans do ćwierćfinału podopieczni Ferdinando De Giorgiego zagrają ze Słowenią.

Przed rozpoczęciem mistrzostw chyba nikt nie przypuszczał, że ostatni mecz grupowy z Estonią może decydował o być albo nie być biało-czerwonych w zawodach. A jednak. Do tak drastycznej sytuacji jednak nie doszło, choć było bardzo blisko. Na szczęście dla Polaków w pierwszym spotkaniu wczorajszego dnia Serbowie ograli Finów, zapewniając sobie bezpośredni awans do ćwierćfinału i stało się jasne, że nasza drużyna z grupy wyjdzie. Niewiadomą było tylko z którego miejsca. Zwycięstwo dawało im drugą pozycję, porażka trzecią.

 

Na taryfę ulgową nie mogli jednak liczyć. Estończycy grali o wszystko. Tylko wygrana gwarantowała im udział w drugiej części zawodów. Do tego w mistrzostwach, choć mecze z Finlandią i Serbią przegrali, to po heroicznej walce, zostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie.


Polacy choć nie musieli grać pod aż taką presją jak rywale, zapowiadali walkę. Już pierwsze piłki pokazały, że żadna z drużyn nie odpuści. Od początku trwała wymiana ciosów. Siatkarze grali bardzo twardo. W naszej drużynie pierwsze skrzypce grali Michał Kubiak i Mateusz Bieniek. Po drugiej stronie siatki równie skuteczni byli Robert Taeth i przede wszystkim Renee Teppan. Atakujący Estonii choć nie imponował siłą zbić, uderzał bardzo szczęśliwie. Polacy dotykali piłkę, czy to w bloku, czy w obronie, ale nie na tyle dokładnie, by wyprowadzić kontratak.


Z czasem wśród rywali dały o sobie znać nerwy. Nie mogąc złamać naszych graczy, zaczęli bardziej ryzykować. A to z kolei przekładało się na błędy. Seryjnie psuli zagrywkę, kilka razy zdarzyło im się też pomylić w ataku. To dzięki tym niewielkim niedokładnościom biało-czerwoni zdołali rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.


Choć Polacy wygrali bez straty seta, nie wszystko w ich grze funkcjonowało jak należy. Przede wszystkim martwi słaba postawa Dawida Konarskiego. Nasz podstawowy atakujący, tak znakomicie radzący sobie w sezonie ligowym i Lidze Światowej, od początku turnieju ma ogromne kłopoty. Brakuje w jego grze błysku i lekkości. Jego ataku nie mają odpowiedniej dynamiki, przez co często nadziewa się na blok. Ma też kłopoty z trafieniem w boisko. Po jego uderzeniach – fakt, że w bardzo trudnych sytuacjach – piłka ląduje poza polem gry. W pierwszym secie starcia z Estonią jego skuteczność wynosiła niewiele ponad 20 procent. To fatalny wynik! De Giorgi zdecydował się więc ściągnąć go z parkietu. Zastąpił go Łukasz Kaczmarek, który tak doskonale spisał się na zmianach w meczach z Serbią i Finlandią. Okazało się jednak, że gdy wystawia Fabian Drzyzga nie idzie mu już tak dobrze. Drzyzgę zmienił więc Grzegorz Łomacz, z którym Kaczmarek gra razem z Cuprum Lubin i jego skuteczność wzrosła, choć już nie był bohaterem wieczoru.


Polacy mieli też bardzo bolesny przestój. Na początku trzeciej odsłony nagle zatracili koncentrację. Atakowali po autach, nie mieli zagrywki. Przegrywali już 12:8. Pokazali jednak wielką wolę walki. Przezwyciężyli kryzys. Mocno serwowali, zatrzymali w bloku asów Estonii, czyli Taehta oraz Teppana i w końcówce po fantastycznych akcjach zadali decydujący cios.


Teraz Polaków czeka wyprawa do Krakowa. W walce o ćwierćfinał zmierzą się w środę z trzecią drużyną grupy C, Słowenią.

 

ESTONIA – POLSKA 0:3 (21:25, 24:26, 22:25)

 

ESTONIA: K. Toobal, Taeht, Kreek, Teppan, Raadik, Aganits, Rikberg (libero) oraz Venno, A. Toobal, Tammemaa. Trener Gheorghe CRETU.

POLSKA: Drzyzga, Kurek, Lemański, Konarski, Kubiak, Bieniek, Zatorski (libero) oraz Kaczmarek, Szalpuk, Łomacz, Buszek. Trener Ferdinando De GIORGI.

Sędziowali Fabrizio Saltalippi (Włochy) i Joerg Kellenberger (Niemcy). Widzów 10000.

 

Przebieg meczu

I: 7:10, 13:15, 17:20, 21:25.

II: 9:10, 14:15, 18:20, 24:25, 24:26.

III: 10:7, 15:14, 20:19, 22:25.

Bohater – Mateusz BIENIEK.

Z tej samej kategorii