Bartosz Kurek: Małymi krokami do celu

Polska vs Finlandia
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

W tych mistrzostwach każdy może wygrać z każdym. Mam nadzieję, że my już nie będziemy dostarczycielami przykrych niespodzianek - powiedział przyjmujący reprezentacji.

Jutro zawodnik Ziraatu Bankasi Ankara będzie obchodził 29. urodziny. Bartosz Kurek chciałby sprezentować sobie, kolegom i całej polskiej siatkówce medal mistrzostw Europy, ale do tego jeszcze bardzo daleko. Na razie przyjmujący reprezentacji może cieszyć się z dobrego meczu z Finlandią. Kurek w końcu zagrał tak, jak oczekują tego kibice - skutecznie w ataku, dobrze w bloku, a przede wszystkim popisał się agresywnymi serwisami, dając kolegom sygnał do natarcia. Elementem do poprawy z pewnością pozostaje przyjęcie, ale akurat ze Skandynawami nie miało przełożenia na wynik.

 

Odetchnęliście z ulgą po wcześniejszej wpadce na Stadionie Narodowym?
Bartosz KUREK: - Musieliśmy wygrać, aby podtrzymać szansę bezpośredniego awansu do ćwierćfinału, dlatego było to bardzo ważne spotkanie. Wynik może nieco zaciemnić obraz, bo to nie było łatwe zwycięstwo. Finowie mają świetnych zawodników i grają kombinacyjną siatkówkę. Pierwszy set z pewnością nie przebiegał tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, ale udało nam się przełamać i włączyć drugi bieg. Od tego momentu nasza gra wyglądała już znacznie lepiej. Tego właśnie zabrakło z Serbią.

 

Kluczowa okazała się mocna i precyzyjna zagrywka.
Bartosz KUREK: - Dobrym serwisem z pewnością otworzyliśmy sobie drogę do zwycięstwa. Przy takim zespole, jak Finlandia, nie można tylko dostarczać piłek rywalom, ale trzeba ryzykować. W tym meczu to ryzyko się opłaciło i to w wykonaniu każdego zawodnika. Rywalom na szczęście serwis nie wychodził do końca.

 

Przed wami Estonia, która napędziła stracha Serbii. Nie będzie łatwo...
Bartosz KUREK: - Wiemy o tym od początku. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że w tych mistrzostwach każdy może wygrać z każdym, co zresztą pokazują dotychczasowe wyniki. Byliśmy na to gotowi i mam nadzieję, że kibice też są. Niespodzianka może przytrafić się w każdym meczu, choć mam głęboką nadzieję, że my już nie będziemy dostarczycielami tych przykrych niespodzianek.

 

Awans bezpośrednio do ćwierćfinału jest realny?
Bartosz KUREK: - Musimy skoncentrować się na sobie. Trzeba wygrać z Estonią, a to, co dzieje się w innych meczach, nie powinno nas obchodzić. Wierzę, że w poniedziałek zejdziemy z boiska jako zwycięzcy i dopiero wtedy będziemy myśleli, z kim przyjdzie nam grać kolejne mecze.

 

Śledzicie grupę C? Któraś z drużyn grających w Krakowie będzie naszym rywalem w kolejnym meczu, niezależnie, czy będzie to baraż, czy ćwierćfinał.
Bartosz KUREK: - W tej chwili nas to nie interesuje. Bez sensu myśleć o rywalu w kolejnej fazie, skoro przed nami mecz z Estonią. Tylko na tym się skupiamy. Spokojnymi, małymi krokami idziemy do celu.

Z tej samej kategorii