Włochowi powiedzieli bye bye. Co dalej z kadrą?

Ferdinando De Giorgi miał być trenerem na cztery lata, a z kadrą pożegnał się po dziewięciu miesiącach. Zdecydowało już pierwsze niepowodzenie.

Polska - Finlandia
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Gdy w grudniu Jacek Kasprzyk, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, w blasku fleszy prezentował Włocha jako trenera biało-czerwonych, mówił o nim w samych superlatywach. Zresztą kontrakt podpisano na cztery lata, do igrzysk olimpijskich 2020 roku w Tokio, co świadczyło o zaufaniu do szkoleniowca.

 

Drużyna na Tokio

Włoch miał budować w spokoju drużynę, która byłaby w stanie w Tokio sięgnąć po olimpijski medal, na który fani siatkówki w Polsce czekają od 1976 roku! Jego misja zakończyła się nadspodziewanie szybko, bo już po dziewięciu miesiącach. Podczas wczorajszego posiedzenia zarząd PZPS zdecydował o jego zwolnieniu. Powodem była słaba postawa siatkarzy w tym sezonie. Nie zakwalifikowali się do Final Six Ligi Światowej, a w docelowej imprezie, jaką były mistrzostwa Europy, zajęli dopiero 10. miejsce, mimo że impreza odbywała się w Polsce.

 

Nie przekonał

De Giorgi był wczoraj obecny na zarządzie. Jeszcze raz rozmawiał z przedstawicielami PZPS. To była jego drugie spotkanie. Pierwsze odbyło się 14 września i trwało 4 godziny. Wówczas przedstawił analizę porażki w ME, a sprawozdanie złożyli też trener przygotowania fizycznego, sztab medyczny oraz pracujący z kadrą psycholog. Nie przekonał PZPS-u do swoich racji.

 

„Na podstawie wniosków przedstawionych przez Wydziały Szkolenia i Trenerski, rozmów z Ferdinando de Giorgim oraz dyskusji na forum Zarządu, Zarząd postanowił odwołać Ferdinado de Giorgiego z funkcji trenera reprezentacji Polski mężczyzn ze względu na brak satysfakcjonujących wyników sportowych w sezonie 2017. „Zarząd, zdając sobie sprawę z wyzwań stojących przed męską kadrą, której zasadniczym celem jest awans do turnieju olimpijskiego w roku 2020 – wymagający w kolejnych latach obecności w czołówce turniejów światowych i kontynentalnych, ze względu na kluczową pozycję w rankingach FIVB i CEV przy planowanym systemie kwalifikacji olimpijskich, a przede wszystkim biorąc pod uwagę potencjał polskiej, męskiej siatkówki postanowił niezwłocznie rozpocząć proces wyłonienia nowego trenera kadry mężczyzn” – napisano w oficjalnym komunikacie związku.

 

Będą płacić

Działaczom PZPS bardzo zależało na zwolnieniu De Gioriego. Nie zniechęciło ich nawet odszkodowanie, które będą musieli mu zapłacić. Weryfikacja jego pracy miała nastąpić dopiero w przyszłym roku, po mistrzostwach świata. Wtedy związek mógłby go zdymisjonować z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Teraz prawdopodobnie będzie musiał mu płacić przez rok pensję. A to kwota niebagatelna, bo Włoch mógł liczyć na około 10 tysięcy euro miesięcznie plus premie za wyniki.

 

De Giorgi był drugim Włochem w historii (po Andrei Anastasim), który objął reprezentację Polski oraz piątym obcokrajowcem na tym stanowisku. Zastąpił Francuza Stephane'a Antigę, który z drużyną w 2014 roku wywalczył pierwsze od 40 lat mistrzostwo świata. Teraz szefowie siatkarskiej centrali na stanowisku trenera reprezentacji Polski najchętniej widzieliby Polaka. Mówi się m.in. o Piotrze Gruszce, asystencie De Giorgiego i szkoleniowcu GKS Katowice, oraz Andrzeju Kowalu, byłym trenerze Asseco Resovii. A może działacze zdecydują się powierzyć pierwszą kadrę Sebastianowi Pawlikowi, opiekunowi naszych złotych juniorów, którzy od 2013 roku odnieśli 48 zwycięstw, triumfując we wszystkich imprezach mistrzowskich.

Z tej samej kategorii