Polskie siatkarki przegrały z Belgią i są w arcytrudnej sytuacji!

Gabriela Polańska
 fot. cev  /  źródło: Materiały prasowe

W turnieju w kwalifikacji olimpijskiej biało-czerwone mają nikłe szansę awansu do półfinału.

Tego mogliśmy się spodziewać polskie po heroicznym boju w inauguracyjnym meczu turnieju kwalifikacji olimpijskiej w Ankarze przegrały 2:3 z Rosją. Natomiast w drugim zagrały znacznie słabiej i tym razem uległy Belgii 1:3. W tej sytuacji biało-czerwone znalazły w trudnej sytuacji i tylko nadzwyczajny zbieg okoliczności sprawi, że awansują do półfinału.

Zaczęło się niefortunnie, bo kontuzja stawu skokowego rozgrywającej Joanny Wołosz wykluczył ją z gry. Przez cały czas piłkę rozgrywała Izabela Bełcik i to na pewno był pewnym dyskomfortem. Mecz od początku nie przebiegał po naszej myśli, bowiem Katarzyna Skowrońska-Dolata trzy raz z rzędu została zatrzymana blokiem. Liderka zespołu nie mogła uzyskać właściwego rytmu i trudno się dziwić, że w końcowych fragmentach została zastąpiona przez Berenikę Tomsię. Przewaga Belgijek była wyraźna, by można było o odrobieniu strat w tej odsłonie.


Byliśmy mocno zaniepokojeni przebiegiem tego I seta, zaś kolejnego znów zaczęliśmy ze Skowrońską-Dolatą, ale zupełnie nieskuteczną. Przy prowadzeniu Belgijek 12:11 trener Jacek Nawrocki zdecydował się na zmianę i znów na boisku pojawiła się Tomsia. Gra w wykonaniu biało-czerwonych była znaczenie spokojniejsza, a przede wszystkim bardziej uporządkowana. Wygranie tej partii nie sprawiło kłopotów podopiecznym trenera Nawrockiego.


Ze spokojem oczekiwaliśmy kolejnej odsłony już z Tomsią od początku w składzie. Wszystko układało się po myśli Polek, ale w końcowych fragmentach, niezwykle nerwowych, nie wykorzystaliśmy trzech piłek setowych. I ostatecznie rywalki wygrały na przewagi i biało-czerwone znalazły się w arcytrudnej sytuacji. Belgijki mocno nakręcone po dwóch przegranych piłkach, szybko się otrząsnęły i zbudowały sobie bezpieczną przewagę. Powróciła na parkiet Skowrońska-Dolata, po raz pierwszy na parkiecie pojawiła się Kamila Ganszczyk, ale te roszady zupełnie nie przyniosły żadnego efektu. Belgijki wygrały pewnie i zasłużenie, bo był w tej potyczce bardziej stabilnym zespołem .

 

BELGIA – POLSKA 3:1 (25:19, 16:25, 27:25, 25:18)
BELGIA: Dirickx (1), Leys (9), Heyrman (9), van Hecke (8), van de Steene (5), Albrecht (9), Courtois (libero) oraz van Gestel, van de Vyver, Rousseaux (1), Lemmens, Biebauw. Trener Gert van de BROEK.
POLSKA: Bełcik (7), Werblińska (16), Polańska (3), Skowrońska-Dolata (4), Jagieło (6), Pycia (8), Maj-Erwardt (libero) oraz Kurnikowska, Tomsia (5), Grejman, Ganszczyk. Trener Jacek NAWROCKI.
Sędziowali: Eldar Alijew (Azerbejdżan) i Karin Zahorcova (Czechy). Widzów 800.
Przebieg meczu
I: 10:8, 15:11, 20:16, 25:19.
II: 9:10, 13:15, 15:20, 16:25.
III: 7:10, 15:14, 18:20, 27:25.
IV: 10:4, 15:7, 20:15, 25:18.
Bohaterka - Frauke DIRICKX.

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii