Siatkarz MKS-u Będzin: Chciałbym być taki jak Giba

GKS Katowice - MKS Bedzin
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Zlatan Jordanow do MKS-u trafił w trakcie sezonu. Szybko odnalazł się w drużynie, stając się jej silnym punktem. Czy na dłużej zostanie w Będzinie?

Jordanow to prawdziwy obieżyświat. Zanim trafił do Polski grał w Bułgarii, Francji, Turcji i Rumunii. W będzińskim zespole szybko się więc odnalazł. – Nie mogę nazwać tego sezonu trudnym, gdyż potrzebowałem wyłącznie czasu na aklimatyzację i zgranie z nowymi kolegami – przyznał siatkarz będzińskiego klubu, który w jego barwach wystąpił w 14 spotkaniach, ośmiokrotnie osiągając dwucyfrową liczbę zdobytych punktów. Do powtarzalności w ofensywie dołożył także stabilne przyjęcie, dzięki czemu szybko wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie.


Na swoim koncie nie zapisał wprawdzie statuetki MVP, ale i tak pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, zdobywając przy tym sympatię fanów. – Transfer do MKS-u był dla mnie trudny ze względu na rozstanie z rodziną, ale dzięki wsparciu całego klubu ta rozłąka stała się łatwiejsza. Jestem bardzo zadowolony z tego, że udało mi się wkomponować w kolektyw– przekazał 26-latek.


- Co chce osiągnąć trzykrotny mistrz Bułgarii? - Nie mam idola, jednak swoją grą zainspirowali mnie tacy przyjmujący, jak Sergiej Tietiuchin, Giba i William Priddy (USA). Chciałbym prezentować podobny poziom i tak jak oni, po zakończeniu kariery, zapisać się trwale w pamięci kibiców – wyjaśnił Jordanow. – Siatkówka to nie tylko moja praca, ale i sposób na życie, dlatego nie przestanę trenować. Chcę pozostać w jak najlepszej formie – dodał.

Z tej samej kategorii