Będzinianie nie dali rady mistrzowi! ZAKSA zwycięska, ale straciła seta...

Siatkarze MKS-u Będzin chcieli się koniecznie postawić mistrzowi, jednak ZAKSA okazała się zbyt silnym rywalem dla podopiecznych Stelio DeRocco. Mistrzowie Polski wygrali 3:1, zapisując na koncie 10. zwycięstwo z rzędu.

Trefl Gdansk - MKS Bedzin
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Kędzierzynianie stracili we wcześniejszym meczu z Indykpolem AZS Olsztyn jeden punkt, ale na kolejną stratę nie zamierzali już sobie pozwolić. Niemniej, czuli szacunek do będzinian, o czym mówił jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Krzysztof Rejno: - Każdy mecz jest inny. Niemniej jednak wydaje mi się, że będzie o wiele trudniej niż w łatwo wygranym spotkaniu z BBTS-em Bielsko-Biała. Wiem na co stać MKS, więc nie spodziewam się łatwego meczu – przyznawał środkowy ZAKSY, który w poprzednim sezonie grał na zasadzie wypożyczenia właśnie w klubie z Będzina.

Trener Andrea Gardini nie miał do dyspozycji będącego po kontuzji Rafała Buszka, którego z powodzeniem zastąpił Kamil Semeniuk. Po drugiej stronie siatki także mieliśmy jedną roszadę, od pierwszej piłki za rozegranie odpowiadał Jonah Seif. Pod koniec I seta, przy stanie 18:11 dla ZAKS-y Amerykanin ustąpił jednak miejsca Łukaszowi Kozubowi, gdy kompletnie posypała się gra będzinian. Ta zmiana nie trwała jednak długo, od drugiego seta ponownie za rozgrywanie odpowiadał Seif.

Inauguracyjna partia to był zresztą „prawdziwy ekspres”, który skończył się po 20 minutach. Problemy z przyjęciem zagrywki w ekipie Stelio DeRocco pogłębiały się, więc trudno było gościom nawiązać walkę z mistrzami Polski. Będzinianie potrafili jednak opanować emocje i drżenie rąk, wychodząc na prowadzenie 5:2  na początku drugiej partii. W tym momencie trener Gardini poprosił o czas, by przypomnieć drużynie o tym, że mecz nie został jeszcze wygrany… Mocne słowa włoskiego szkoleniowca musiały być powtórzone pod koniec tego seta, w którym goście rzucili na szalę ambicję i dużo wyższe umiejętności. Prowadzili 11:7, zaś później, gdy coraz więcej zespołowi dawał Słoweniec Jan Klobucar dość długo byli na jednopunktowym prowadzeniu. W nerwowej końcówce to właśnie ekipa z Zagłębia Dąbrowskiego zachowała więcej zimnej krwi, by wygrać drugą partię po chytrym ataku Marcina Walińskiego.

 

Słoweniec się nie skrzywił...

Zespół z Będzina pokazał, że nie boi się mistrzów Polski, demonstrując w drugim secie poukładaną siatkówkę, a przede wszystkim – znacznie bardziej skuteczny atak, który był na poziomie 55 procent (w I secie tylko 39 procent). A wspomniany Klobucar na finiszu trzeciej partii został trafiony piką po mocnym zbiciu Maurice’a Torresa, jednak Słoweniec nawet się nie skrzywił i dotrwał do końca spotkania.

Trzeci set, tak jak pierwszy mia krótką historię, w którą gospodarze wpisali mocny serwis i całkiem niezłe przyjęcie. Sam Deroo, który jest najlepiej punktującym zawodnikiem  ZAKSY (16,8 punktu na mecz) wprowadzał duży spokój swoimi skutecznymi atakami, zdobywając punkty wówczas, gdy drużyna ich potrzebowała. A to bardzo ważna zaleta w siatkówce… Po trzech partiach Belg miał już na koncie 17 „oczek”, podczas gdy najlepiej punktujący w MKS-ie Waliński tylko 8.

W czwartej partii mieliśmy kolejne roszady w drużynie z Będzina, która postawiła się ZAKS-ie.. Faworyt grał jednak na wyższym biegu i szybko uciekł na 17:10,a potem 19:12. Będzinianie mogli głównie przeciwstawić ambicję i wolę walki, dzięki której podgonili wynik w końcówce 4. odsłony (tylko 23:20 dla gospodarzy). Ostatnie słowo należało jednak do Torresa, który popisał się mocnym zbiciem...

 

 

ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE - MKS BĘDZIN 3:1 (25:13, 22:25, 25:13, 25:21)

ZAKSA: Toniutti (6), Semeniuk (16), Bieniek (9), Torres (17), Deroo (21), Rejno (7), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz.  Trener Andrea GARDINI.

MKS: Seif (2), Waliński (11), Ratajczak (4), Araujo (6), Jordanow (5), Grzechnik (4), Potera (libero) oraz Kozub (1), Faryna (11), Peszko (1), Klobucar (6), Przybyła (1), Kowalski (3). Trener:  Stelio DEROCCO

Sędziowali: Piotr Skowroński (Gdańsk) i Marek Heyducki (Puck) Widzów: 1700.

Przebieg meczu

I: 5:4, 10:7, 15:8, 20:12, 25:13

II: 2:5, 7:10, 15:14, 19:20, 22:25,

III: 5:2, 10:6, 15:9, 20:12, 25:13,

IV: 5:3, 10:6, 15:10, 20:13, 24:20, 25:21

 

Bohater meczu: Kamil SEMENIUK.

 

Z tej samej kategorii