Dominik Witczak: Najlepszy wybór...

Dominik Witczak
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

GKS idzie właściwą ścieżką. Taką, jaką kiedyś szły najlepsze dziś kluby - mówi nowy atakujący katowickiego zespołu, Dominik Witczak. Gdy kilka tygodni temu kędzierzyński klub poinformował, że 34-letni atakujący rozstaje się z klubem, Witczakowi wróżono zakończenie kariery. Tymczasem gruchnęła informacja, że popularny „Pinio” podpisał kontrakt z GKS-em Katowice. I to na dwa lata!

Dominik Witczak jest postacią doskonale znaną w środowisku polskiej siatkówki. Od dekady był związany z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a po jednym sezonie spędził także w Asseco Resovii i PGE Skrze Bełchatów. Gdy kilka tygodni temu kędzierzyński klub poinformował, że 34-letni atakujący rozstaje się z klubem, Witczakowi wróżono zakończenie kariery. Tymczasem w poniedziałek gruchnęła informacja, że popularny „Pinio” podpisał kontrakt z GKS-em Katowice. I to na dwa lata!

 

SPORT: Do tej pory w swoim CV miał pan występy w takich klubach, jak PGE Skra, ZAKSA i Resovia. Teraz dopisał ten z Katowic. Dlaczego?
DOMINIK WITCZAK: - A dlaczego nie (śmiech)? Oczywiście chwilę myślałem przed podjęciem ostatecznej decyzji. To nie była jedyna propozycja, ale o podpisaniu kontraktu decyduje wiele czynników. Wybrałem najlepszą opcję.

 

Jakie czynniki zadecydowały?
DOMINIK WITCZAK: - W Katowicach jest wszystko, co potrzebne siatkarzowi do profesjonalnej gry, by osiągnąć jak najlepsze wyniki. Wiadomo, że GKS do tej pory nie nawiązał walki o pozycje medalowe, ale z każdym sezonem pokazuje, że idzie do przodu. Mam tutaj na myśli nie tylko poziom drużyny i kadry szkoleniowej, ale i pracę klubu. GKS to perspektywiczna organizacja, która bardzo szybko się rozwija. Zawodnicy mają tutaj wszystko, by mogli skupić się tylko na graniu, a my postaramy się zająć jak najlepszą pozycję.

 

Ale na walkę o medale - w przeciwieństwie do pana poprzednich pracodawców - raczej trudno liczyć...
DOMINIK WITCZAK: - GKS należy do klubów, które nie spoczywają na laurach i czynią starania, by drużyna z każdym sezonem była coraz lepsza i profesjonalnie prowadzona. Każdy klub, czy to ZAKSA, Resovia czy Skra też najpierw musiał poradzić sobie z awansem do PlusLigi, a następnie z organizacją klubu. Dopiero potem przyszły walka o mistrzostwo Polski i sukcesy w europejskich rozgrywkach. Myślę, że GieKSa jest na bardzo dobrej drodze. W Katowicach pamiętają, że nie należy się za bardzo spieszyć. Rzadko bywa, by klub zaraz po awansie czy w ciągu dwóch lat walczył o medale. Potrzeba cierpliwości. Mam nadzieję, że GKS taką ścieżkę obierze, a ja w tym pomogę.

 

Do tej pory często odgrywał pan rolę „strażaka”, który wchodzi na boisko w trudnych momentach. Jaką rolę chciałby pan odegrać w Katowicach?
DOMINIK WITCZAK: - Nie oszukujmy się, każdy zawodnik chciałby być tym najważniejszym. Fajnie być filarem, zdobywać dużo punktów. Jednak każdy zespół potrzebuje zawodników, którzy będą występować w większym wymiarze czasu, jak i takich, którzy wejdą w trudniejszych momentach. To już zależy od naszej dyspozycji i decyzji sztabu szkoleniowego. A jaka będzie moja rola? Na to pytanie najchętniej odpowiem po sezonie.

 

Obok siebie na pozycji atakującego będzie miał pan Karola Butryna, który zaliczył świetny sezon. Rywalizacja będzie ciekawa?
DOMINIK WITCZAK: - Z pewnością, ale się jej nie boję, myślę że Karol tym bardziej. Rywalizacja jest potrzebna. Ona sprawia, że poziom treningów oraz poszczególnych zawodników się podnosi. Nikt nie będzie miał narzucone, czy będzie „szóstkowym” zawodnikiem, czy rezerwowym. O wszystkim zadecyduje dyspozycja na treningach. Karol ma świetny sezon za sobą i pokazał, że potrafi grać w siatkówkę na wysokim poziomie. Liczę więc, że na naszej pozycji oraz pozostałych, pojawi się zdrowa rywalizacja. Mam nadzieję, że atmosfera w zespole również będzie bardzo dobra i każdy będzie pracował nad tym, by dostać szansę gry. To przyniesie wiele pozytywów zawodnikom, a sztabowi szkoleniowemu stworzy ból głowy. Ale obyśmy mieli tylko takie problemy.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~rikiUżytkownik anonimowy
~riki :
No photo~rikiUżytkownik anonimowy
O ile mnie pamięć nie myli to GKS był już srebrnym medalistą mistrzostw Polski, nie pamiętam kiedy ale chyba za Siwka, a mistrzem była Legia.
11 lip 10:36
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii