W Jastrzębskim Węglu wrócili na boisko, ale bez kadrowiczów

Jason De Rocco
 /  fot. Paweł Berek  /  źródło: Pressfocus

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, po trwającej 3,5 miesiąca przerwie, stawili się w Hali Widowisko-Sportowej przy al. Jana Pawła II. Nie wszyscy jednak dotarli na miejsce zbiórki. W sumie pojawiło się dziewięciu zawodników: Wojciech Sobala, Patryk Strzeżek, Grzegorz Kosok, Damian Boruch, Jakub Turski, Dardan Lushtaku, Marcin Ernastowicz oraz dwaj adepci Akademii Talentów.

Dopiero w środę treningi wznowi ulubieniec jastrzębskiej publiczności, Salvador Hidalgo Oliva.
Brakowało też zawodników, których zatrzymały obowiązki reprezentacyjne. Maciej Muzaj i Jakub Popiwczak walczą o miejsce w kadrze na ME, które pod koniec sierpnia rozpoczną się w Polsce. Z drużyną narodową Francji trenuje Kevin Tillie, a Niemiec - Lukas Kampa. Karol Gdowski, drugi libero zespołu, został powołany z kolei do reprezentacji kadetów. Najpóźniej do zespołu dołączy Kanadyjczyk, Jason De Rocco. Od 26 września do 1 października weźmie bowiem udział w mistrzostwach Konfederacji Piłki Siatkowej Ameryki Północnej, Centralnej i Regionu Karaibów (NORCECA), które zostaną rozegrane w amerykańskim Colorado Springs.

 

Lepiej niż w I lidze


- Program przygotowań do sezonu obejmuje 8 tygodni. W tym czasie rozegramy trzy turnieje i jeden bądź dwa sparingi. W pierwszej fazie przygotowań skupimy się głównie na aspektach fizycznych, niemniej przez cały czas będziemy szlifować elementy techniczne - tłumaczy Mark Lebedew, trener „pomarańczowych”, który do Polski wrócił kilka dni temu.

Przypomnijmy, że pracę w Jastrzębiu łączy z prowadzeniem reprezentacji Australii. - Początek przygotowań to fajny okres. Jest wprawdzie ciężka praca, ale też nie ma stresu związanego z meczem, walką o miejsce w składzie i każdy jest pozytywnie nastawiony. Mamy dobry zespół, potencjałem zbliżony do tego z poprzedniego sezonu. Mamy wielką szansę, by znów bić się o medale. Mierzymy w półfinał, a jeśli się do niego dostaniemy, możliwe jest wszystko - przedstawia podstawowe cele na kolejny sezon opiekun jastrzębskiego zespołu. - W pewnych elementach na pewno będziemy mocniejsi, ponieważ zawodnicy już się znają i drużyna jest lepiej zgrana. Każdy trener chce mieć od razu wszystkich graczy do dyspozycji, ale jeśli pracujesz w bardzo dobrym klubie, musisz się z tym liczyć, że kogoś będzie brakowało. Gdybyśmy grali w I lidze, pewnie zaczęlibyśmy przygotowania w pełnym składzie. Wolę jednak tę pierwszą opcję - uśmiecha się Australijczyk.

 

Lushtaku za Gila


2 września jastrzębski zespół ma rozegrać towarzyskie charytatywne spotkanie z ONICO Warszawa w Kobyłce. W dniach 15-17 września weźmie udział w turnieju we francuskim Tourcoing, a tydzień później zagra w Memoriale Arkadiusza Gołasia w Murowanej Goślinie. Oprócz jastrzębian wystąpią w nim: GKS Katowice, ONICO Warszawa i Berlin Recycling Volleys.

W sparingach trener Lebedew będzie miał okazję sprawdzić Dardana Lushtaku. Urodzony w 1992 roku w Serbicy, w granicy byłej Jugosławii, zawodnik z pochodzenia jest Kosowianinem, ale od wielu lat mieszka w Szwecji, jest podstawowym rozgrywającym reprezentacji. W tym roku zajął 3. miejsce w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Trzy lata temu występował w belgijskim Noliko Maaseik, grał w Lidze Mistrzów. W Jastrzębskim Węglu zastąpi Radosława Gila, który odszedł do słoweńskiego Calcit Kamnik.

Z tej samej kategorii