Stelio DeRocco: Polubiłem Polaków

GKS Katowice - MKS Bedzin
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Polska po raz kolejny pokazała jak należy organizować wielkie imprezy, a mecz z Serbią na Narodowym był wyjątkowym wydarzeniem – mówi trener MKS-u Będzin.

JERZY MUCHA: Dla pana będzie to drugi sezon w Polsce. Podoba się panu w naszym kraju?

STELIO DEROCCO: - Mogę powiedzieć, że Polska jest moim drugim domem. Powoli uczę się waszego języka, choć nie ukrywam, że nie należy on do najłatwiejszych. Polubiłem Polaków. To uśmiechnięci i uprzejmi ludzie. Na pewno pobyt w Będzinie pozwolił mi docenić tutejszą kulturę i historię. Ogromne wrażenie wywiera na mnie zamek wraz z wzgórzem zamkowym i jego podziemiami. To wizytówka miasta, która cały czas przyciąga turystów. Zaadoptowałem się do panujących warunków. Nie ukrywam, że moje serce skradła polska kuchnia, która bardzo mi posmakowała.

 

Obecnie w Polsce trwają mistrzostwa Europy. Ma pan czas by je oglądać?

STELIO DEROCCO: - Oczywiście. Na żywo widziałem mecz otwarcia Polska – Serbia na Stadionie Narodowym w Warszawie. To było wyjątkowe wydarzenie, a mecz był po prostu niesamowity. Kibice wypełnili po brzegi jeden z największych obiektów piłkarskich w kraju. Polska po raz kolejny pokazuje jak należy organizować wielkie imprezy, będąc dla pozostałych państw wzorem godnym do naśladowania. A same mistrzostwa stoją na wysokim poziomie.

 

Poprzedni sezon MKS zakończył na jedenastu miejscu. W nadchodzących rozgrywkach uda się poprawić ten wynik?

STELIO DEROCCO: - Chcemy prezentować wysoki i równy poziom, być wymagającym rywalem dla każdego zespołu. Jeśli przełożymy treningi na mecze, to osiągniemy sportowy sukces, z którego będziemy czerpać dużą satysfakcję.

 

W lecie w kadrze doszło do kilku zmian. Nowi zawodnicy będą dużym wzmocnieniem?

STELIO DEROCCO: - Na razie potrzebują czasu, aby wdrożyć się do zespołu, poznać mój system szkolenia i zgrać się z kolegami. Weryfikacja umiejętności Mateja Koka, Rafała Faryny, Bartłomieja Grzechnika oraz Szymona Gregorowicza nastąpi w trakcie sezonu. Na pewno każdy z nich ma talent, każdy z nich ma możliwości i liczę, że świetnie wpiszą się w kolektyw. Dla mnie, jako trenera, najważniejsze jest utrzymanie trzonu ubiegłorocznej kadry, dzięki czemu teraz scalenie poszczególnych formacji staje się dużo łatwiejsze.

 

W zbliżającym się sezonie z PlusLigi dwie drużyny spadają, trzecia zagra w barażu. Ta sytuacja podniesie poziom rozgrywek?

STELIO DEROCCO: - Walka będzie zacięta, bo sporo zespołów będzie dysponować podobnym potencjałem. Musimy więc bardzo solidnie przepracować okres przygotowawczy, by z jak najlepszej strony pokazać się w rozgrywkach, niezależnie od tego z kim i gdzie przyjdzie nam rywalizować. Każdy chce zdobyć mistrzostwo Polski i nikt nie chce znaleźć się w strefie spadkowej, dlatego podejrzewam, że rozgrywki do końca będą bardzo ciekawe.

 

Pański syn, Jason gra w Jastrzębskim Węglu. Z pewnością serce zabije Panu mocniej, gdy dojdzie do kolejnej konfrontacji MKS-u z drużyną z Jastrzębia-Zdroju?

STELIO DEROCCO: - Zawsze bardzo się cieszę, gdy widzę Jasona i to nie tylko na boisku. Jestem bardzo dumny z tego, jak dorastał i rozwijał się siatkarsko. Na pewno każdy mecz po przeciwnych stronach siatki jest i dla niego, i dla mnie szczególnym wydarzeniem, którego żaden z nas nie chce przegrać.

Z tej samej kategorii