Dwa „sety świetlne” różnicy. Jastrzębski Węgiel gładko przegrał z Zenitem

Jedynie w drugim secie Jastrzębski Węgiel podjął walkę z Zenitem Kazań. O pierwszej i trzeciej partii można powiedzieć tyle, że się odbyły...

BBTS Bielsko-Biala - Jastrzebski Wegiel
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Niewielu łudziło się, że przeżywający spore problemy zespół Jastrzębskiego Węgla będzie w stanie sprawić w Kazaniu niespodziankę w rywalizacji z najlepszą drużyną świata. Sami zawodnicy zapowiadali jednak, że nie mają nic do stracenia, a na takie spotkanie czeka się z dużą adrenaliną. Parkiet boleśnie zweryfikował formę „Pomarańczowych”, którzy tylko w drugiej partii zdobyli się na dobrą grę. W pierwszej i trzeciej odsłonie gospodarze dominowali i polska drużyna została w tych setach wręcz zdemolowana. W kontekście całego spotkania ważne są statystyki, które pokazują, jak wielka różnica dzieliła oba zespoły. Zenit miał 67 procent w skuteczności w ataku, przy 51 procentach gości. Rosjanie zaserwowali aż 11 asów, a jastrzębianie zaledwie raz zapunktowali z zagrywki. Przerażające jest też to, że JW nie wykonał ani jednego skutecznego bloku, podczas gdy rywale zdobyli w ten sposób siedem „oczek”. Takie różnice, to siatkarskie lata świetlne.

 

Ogromna przewaga mocy

Pierwszą partię jastrzębianie muszą potraktować w kategoriach srogiej, ale potrzebnej lekcji. Rywale rozpoczęli spotkanie w najmocniejszym zestawieniu i zagrali bardzo dobrą siatkówkę. Trudno powiedzieć, że zespół Leszka Dejewskiego spalił się psychicznie, ale żaden z elementów gry nie funkcjonował co najmniej przyzwoicie. Efekt nie mógł być inny. Zenit zmiótł jastrzębian z parkietu, budując przewagę od pierwszych piłek. Pod koniec partii szkoleniowiec „Pomarańczowych” pozwolił na to, aby tacy gracze, jak Jakub Turski i Marcin Ernastowicz przyjrzeli się z bliska największym gwiazdom światowej siatkówki...

 

Po przerwie na parkiecie pozostał Patryk Strzeżek, który zastąpił Macieja Muzaja. Były już kapitan „Pomarańczowych” dał całkiem niezłą zmianę, a na początku drugiej partii jastrzębianie potrafiło toczyć wyrównaną walkę. Kilka kolejnych potężnych uderzeń, czy to z ataku, czy z zagrywki, spadło jednak na jastrzębską stronę. Przewaga mocy na korzyść Zenitu była ogromna.

 

Bombardowanie Michajłowa

Ale udało się jastrzębianom obronić kilka piłek, wyprowadzić parę kontrataków i skorzystać z błędów przeciwnika. Dobrych elementów było całkiem sporo, a po punktowej zagrywce Salvadora Hidalgo Olivy zrobiło się tylko 22:21 dla Zenitu. Chwilę później zagrywał Maksym Michajłow i tym razem rywal miał trochę szczęścia, bo piłka, po otarciu się o taśmę, wpadła w końcową linię. Pierwszego i drugiego setbola Zenit nie wykorzystał, ale trzeciego już tak. To był jedyny emocjonujący moment w całym spotkaniu, oprócz... ogromnych problemów arbitrów z obsługą systemu challenge. W drugim secie Oliva uderzył pół metra w aut, a sędziowie, po analizie, przyznali jastrzębianom punkt!

 

Wspomniany Michajłow na początku trzeciego seta zbombardował jastrzębian zagrywką i zanosiło się, niestety, na powtórkę z pierwszej partii. Zenit powrócił na wysokie obroty, a jastrzębianie nie byli w stanie się temu przeciwstawić. Kolejne akcje padały łupem rosyjskiego zespołu i szybko stało się jasne, że mecz skończy się po trzecim secie. Ostatecznie w pierwszej i trzeciej odsłonie Jastrzębski Węgiel zdobył zaledwie o dwa punkty więcej od dorobku z seta drugiego, który jest jedynym pozytywem dalekiej wyprawy do Kazania.

 

Zenit Kazań – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:13, 25:23, 25:12)

Sędziowali Daniele Rapisarda (Włochy) i Monika Ujhazi (Węgry). Widzów 3000.

 

ZENIT: Butko (5), Anderson (11), Samojlenko (3), Michajłow (18), Leon (13), Wolwicz (6), Wierbow (libero) oraz L. Alekno, Aleksiejew, Gucaljuk (1), Yudin, Pantelejmonienko, Kononow (1), Krotkow (libero). Trener Władimir ALEKNO.

JW: Kampa, Oliva (10), Kosok (3), Muzaj (7), Quiroga (5), Sobala (1), Gdowski (libero) oraz Strzeżek (5), Turski, Ernastowicz (2), Lushtaku, Boruch. Trener Leszek DEJEWSKI.

Przebieg meczu

I: 5:2. 10:5, 15:7, 20:10, 25:13.

II: 5:3, 10:7, 15:10, 20:18, 25:23.

III: 5:4, 10:5, 15:8, 20:10, 25:12.

 

Grupa D

1. Zenit           3          9          9:2

2. Jastrzębie   3          6          6:3

3. Tuluza        2          0          1:6

3. Berlin          2          0          1:6

 

Mecz Berlin Recycling Volleys – Spacer's Tuluza dziś (19.30)

Następna kolejka: Tuluza – Berlin (30.01), Jastrzębie – Zenit (31.01)

Z tej samej kategorii