Rafael Araujo w lecie uczył się od najlepszych

MKS Bedzin - Jastrzebski Wegiel
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Przez całe lato ciężko pracowałem na zgrupowaniach reprezentacji Brazylii, więc liczę, że efekty przyjdą w meczach PlusLigi - mówi brazylijski atakujący MKS-u Będzin.

JERZY MUCHA: Ma pan za sobą ciężki sezon reprezentacyjny, treningi z kadrą Brazylii przygotowującą się do Ligi Światowej czy też mistrzostw Ameryki Południowej. Nie żałuje pan, że nie udało się zakwalifikować do wąskiej grupy zawodników, którzy zagrali w tych prestiżowych turniejach?
RAFAEL ARAUJO: Rzeczywiście, nie zagrałem w tych bardzo ważnych dla Brazylii imprezach, ale dużo zyskałem, trenując z gwiazdami naszej reprezentacji. To był dobry czas, choć mam nadzieję, że w klubie będzie dla mnie jeszcze lepszy. Cieszyłem się bardzo, że moi koledzy wygrali mistrzostwa Ameryki Południowej, jakiś mały wkład ten sukces miałem i ja. Szkoda tylko, że nie udało się pokonać Francji w finale Ligi Światowej. Ale i tak, jesteśmy absolutną światową czołówką.

 

Trenując u boku takich gwiazd, jak Bruno Rezende, Ricardo Lucarelli czy Bruno Wallace, mógł pan podpatrzeć najlepszych. To powinno procentować w przyszłości.
Rafael ARAUJO: Miałem przyjemność doskonalić swój warsztat przy siatkarzach światowego formatu. Myślę, że dużo się od nich nauczyłem, a zdobyte doświadczenie będzie widoczne w sezonie klubowym. Dla mnie bycie częścią jednej z najsilniejszych reprezentacji na świecie jest ogromnym zaszczytem. A co do podpatrywania najlepszych, to niektóre zagrania starałem się naśladować, by być coraz lepszym. Biorę co najlepsze od moich starszych kolegów, od nich warto się uczyć.

 

Polscy kibice są mocno rozczarowani odpadnięciem naszej reprezentacji z mistrzostw Europy. Był pan zaskoczony jej tak słabym występem w Eurovollley 2017?
RAFAEL ARAUJO: Szczerze mówiąc, nie za bardzo śledziłem ten turniej, więc nie mam wyrobionego zdania. Wiem, że Polacy odpadli w barażu ze Słowenią i to była duża niespodzianka. Porozmawiam z ciekawości o tym z moim nowym kolegą klubowym Matejem Kokiem (reprezentant Słowenii - przyp. red.). Ciekawy jestem, jak on to oceni. Polska ma jednak silną ligę, bardzo duży potencjał zawodniczy, więc na pewno się podniesiecie. Stać was na medal w kolejnych mistrzostwach Europy. Jestem o tym przekonany.

 

Przed panem i zespołem z Będzina czwarty sezon gry w PlusLidze. Na co tak naprawdę liczycie?
RAFAEL ARAUJO: Progres, o którym marzę, o którym marzy cały zespół, to nie tylko umiejętności sportowe. To także zachowanie, boiskowa inteligencja i agresja, dzięki którym będziemy w stanie wyjść zwycięsko z trudnych sytuacji. Mamy duży potencjał, wierzę w nasz zespół. Jeśli chodzi o konkretne cele sportowe, to nie chcę o tym mówić głośno. Jesteśmy w stanie zagrozić najlepszym, zagrać o wysoką lokatę.

 

Po przylocie do Polski z Brazylii zagrał pan z marszu w meczu sparingowym z Cuprum Lubin. Absencja w dużej części okresu przygotowawczego MKS-u nie odbije się na pańskiej dyspozycji sportowej?
RAFAEL ARAUJO: Nie sądzę, ciężko pracowałem na zgrupowaniach reprezentacji Brazylii, więc efekty przyjdą w PlusLidze. Zresztą wszyscy zawodnicy w naszej ekipie mają ten sam cel - ciężko trenować i osiągać coraz lepsze wyniki. Chcemy, aby nadchodzący sezon był efektywniejszy od poprzedniego i z taką też myślą przygotowujemy się do rozgrywek. Mamy duży potencjał, a przy tej pracy, którą wykonujemy, zajdziemy wysoko. W zespole widać zmęczenie, ale właśnie taki ma być okres przygotowawczy. Trenerzy nam nie odpuszczają, ponieważ wiedzą, że ten wysiłek zaprocentuje.

 

 

Z tej samej kategorii