Równym krokiem do finału. ZAKSA pokonała Jastrzębskiego Węgla

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Jastrzebski Wegiel
 fot. Paweł Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

ZAKSA Kędzierzyn Koźle pokazała swoją wyższość nad Jastrzębskim Węglem w półfinale Pucharu Polski, wygrywając 3:1. O porażce jastrzębian zdecydował brak konsekwencji w trzecim secie, który przegrali na własne życzenie.

Jastrzębianie do najlepszej czwórki Pucharu Polski awansowali po roku nieobecności. I być może właśnie ta myśl paraliżowała podopiecznych Marka Lebedewa, którzy w pierwszym secie grali bardzo nerwowo. Mimo błędów rywali ZAKSA nie umiała "odskoczyć" i przewaga była nieznaczna do samego końca. Ostatecznie Mateusz Bieniek atakiem ze środka zdobył decydujące w tej odsłonie „oczko”.

 

Podobny przebieg miał początek drugiego seta - nieznaczna przewaga ZAKSY i goniący jastrzębianie. Sytuacja zmieniła się jednak przy wyniku 13:13 i punkcie zdobytym przez kędzierzynian po wideoweryfikacji. To dłuższe oczekiwanie wyraźnie zdekoncentrowało ZAKSĘ, która zaczęła grać niedokładnie, w czym swoją szansę upatrzyli siatkarze z Jastrzębia, doprowadzając do remisu.

 

I już wydawało się, że jest to moment przełomowy dla Jastrzębskiego, który od mocnego uderzenia zaczął trzeciego seta (4:9). Wówczas jednak znać o sobie dali Dawid Konarski i Salvador Hidalgo Oliva, którzy wzięli ciężar gry na siebie, doprowadzając do emocjonującej końcówki. Seta asem serwisowym zakończył Kevin Tillie.

 

Przegrany trzeci set wyraźnie podłamał siatkarzy Jastrzębskiego Węgla, który zaczęli grać chaotycznie i popełniali masę błędów. Co prawda początek ostatniej części gry należał do nich, to jednak z każdą minutą wiara w sukces wyraźnie ulatywała. Kędzierzynianie awans do finału uzyskali po skutecznym bloku na Salvadorze Hidalgo Olivie.

 

 

ZAKSA Kędzierzyn Koźle - Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:23, 23:25, 27:25, 25:20)

 

Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 0:3 (27:29, 22:25)

Z tej samej kategorii