Zawiercianie słabsi tylko na papierze? Dziś podejmie nieobliczalne Jastrzębie

Aluron Virtu Warta Zawiercie - ZAKSA Kedzierzyn Kozle
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Terminarz rozgrywek nie rozpieszcza Warty Zawiercie. "Jurajscy rycerze" zagrają dziś trzeci mecz w PlusLidze i po raz trzeci muszą mierzyć się z krajowym potentatem.

Siatkarze z Zawiercia w pierwszej kolejce przegrali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, potem ulegli Treflowi Sopot, a teraz podejmują Jastrzębski Węgiel, trzeci zespół poprzedniego sezonu i jednego z głównych kandydatów do medali w bieżącym. O pierwszy triumf w elicie będzie więc zawiercianom znów bardo trudno.

 

- Nasze słabsze wyniki nie są kwestią tego, że za bardzo chcemy wygrać. Po prostu coś nam nie wychodzi. Nie gramy swojej siatkówki, nie gramy jeszcze tego, co powinniśmy grać - powiedział Grzegorz Bociek, atakujący ekipy z Zawiercia.

 

Na papierze zawiercianie wielkich szans nie mają, ale… jastrzębianie po znakomitym otwarciu sezonu i pokonaniu 3:1 u siebie PGE Skry Bełchatów, w kolejnym meczu, w Kędzierzynie-Koźlu nie ugrali nawet seta. A w dwóch pierwszych partiach byli tylko tłem dla mistrzów Polski. Tak mizernie prezentującego się zespołu Marka Lebedewa nie widziano bardzo dawno. - W kolejnym meczu musimy pozytywnie zareagować na porażkę w Kędzierzynie-Koźlu - powiedział szkoleniowiec brązowych medalistów PlusLigi poprzedniego sezonu.

 

Rywalizacja potrwa dłużej

Jastrzębianie w starciu z Aluronem Virtu Wartą są faworytami, ale w jakim składzie wystąpią? Przed meczem z ZAKSĄ Lebedew zaskoczył. W kwadracie dla rezerwowych pozostawił Damiana Borucha, a w pierwszej szóstce znalazł się Wojciech Sobala. Roszada wśród środkowych nie była spodziewana, bo w poprzednim sezonie Boruch grał praktycznie bez przerwy. Miało to związek z kontuzją i operacją kręgosłupa Sobali. W kwadracie pozostawali tylko Marcin Bachmatiuk, którego w Jastrzębiu już nie ma i młody Jakub Turski. Pozycja Grzegorza Kosoka natomiast jest niepodważalna. O drugie miejsce w wyjściowym składzie walczą Boruch z Sobalą i zanosi się na to, że ich rywalizacja potrwa dłużej.

 

Za dużo błędów

Na innych pozycjach takich zagadek raczej nie ma, chociaż... Chwalony po meczu ze Skrą przyjmujący Rodrigo Quiroga koszmarnie wszedł w mecz z ZAKSĄ. Skończył zaledwie jeden z sześciu ataków i z dorobkiem dwóch zdobytych punktów pomaszerował w połowie drugiego seta do kwadratu. Jego miejsce zajął Jason De Rocco i było niewiele lepiej. 36 procent skuteczności w przyjęciu i 24 procent w ataku, to wartości co najwyżej bardzo przeciętne.

 

Myśląc o pokonaniu zawiercian gracze z Jastrzębia muszą zagrać zdecydowanie lepiej w ataku i przede wszystkim unikać błędów. W środę popełnili ich aż 25, czyli oddali rywalowi seta.

 

Z tej samej kategorii