ZAKSA pokazała kły. Jastrzębski Węgiel na deskach!

ZAKSA Kedzierzyn-Kozle - Jastrzebski Wegiel
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

W dwóch pierwszych setach jastrzębianie zdobyli zaledwie 36 punktów. Zdecydowanie za mało, aby przedłużyć swoje szanse na awans do finału.

Wszystko wyjaśniło się w... 46 minut. Jeżeli jastrzębscy kibice, jak zwykle licznie zgromadzeni w kędzierzyńskiej hali, mieli nadzieję, że ich ulubieńców stać na odwrócenie losów rywalizacji, to po zaledwie dwóch setach musieli pogodzić się z tym, że przyjdzie im dopingować swój zespół w walce o brązowe medale. ZAKSA przystąpi niedługo do obrony mistrzowskiego tytułu i trzeba przyznać, że po tym, co podopieczni Ferinando Di Giorgiego pokazali, będzie faworytem rywalizacji o złoto.

 

Jeden punkt Olivy
Jastrzębianie zaczęli bardzo zdeterminowani i skoncentrowani. W pierwszym secie wygrali pierwsze cztery piłki, ale to w zasadzie wszystko, co można dobrego powiedzieć o ich grze w premierowej odsłonie. ZAKSA bardzo szybko odrobiła straty i objęła prowadzenie. Powtórzyło się to, co miało miejsce w pierwszym spotkaniu. Jastrzębianie mieli bardzo duże problemy z przyjęciem zagrywki, a sami popełniali ponownie sporo błędów. O słabości przyjezdnych świadczył fakt, że Salvador Hidalgo Oliva, głównodowodzący jastrzębskim atakiem w tym sezonie, skończył zaledwie jedną z siedmiu piłek! W odpowiedzi Dawid Konarski był praktycznie bezbłędny, a gdy drużynie Marka Lebedewa udało się w pewnym momencie zniwelować straty do dwóch punktów, w kolejnej akcji fatalnie zachował się Jason De Rocco. Kanadyjczyk znów był bardzo słabym ogniwem swojego zespołu. O ile w ataku jeszcze sobie jakoś radził, o tyle w przyjęciu popełniał banalne błędy, a jego zespół tracił punkty seriami.

 

Nokaut w drugiej partii
Nie można jednak powiedzieć, że zła gra De Rocco miała zasadniczy wpływ na losy rywalizacji. Nikt bowiem w jastrzębskim zespole nie prezentował się na tyle, aby zagrozić kędzierzynianom. Oliva został zmieniony w połowie drugiej partii, kiedy stało się jasne, że za kilka punktów ZAKSA cieszyć się będzie z awansu do finału. W pewnym momencie, po punktowym bloku Sama Deroo, zrobiło się 22:12! Tego, że będzie tak łatwo nie spodziewali się zapewne nawet najbardziej optymistycznie nastawieni kibice kędzierzyńskiej drużyny. Ich ulubieńcy sprawę do końca doprowadzili bardzo szybko. Seta skutecznym atakiem skończył Konarski i gospodarze zapewnili sobie grę o złote medale. Dokonali tego nadspodziewanie łatwo, a o tym, że jastrzębianom nie wychodziło kompletnie nic niech świadczy fakt, że Oliva opuścił parkiet w połowie drugiego seta. Wówczas nadal miał na swoim koncie zdobyty zaledwie jeden punkt.

 

Bez forsowania tempa
W trzeciej partii Kubańczyk już nie pojawił się na parkiecie. Trener Jastrzębskiego Wegla, Mark Lebedew, wymienił cały skład, łącznie z libero. Opiekun ZAKSY tak drastycznych zmian nie zrobił ale w trzeciej partii nie grali już m.in. Dawid Konarski, Łukasz Wiśniewski czy Paweł Zatorski. Roszady na parkiecie nie zmieniły jednak zasadniczo obrazu gry. Gospodarze nadal przeważali, chociaż nie było już mowy o forsowaniu tempa. Trener De Giorgi być może dokonałby większej ilości zmian, ale nie chciał dopuścić do sytuacji, aby jego zespół spędził na parkiecie więcej czasu, aniżeli jest to potrzebne na rozegranie jednego seta. Tak też się stało, Kędzierzynianie triumfowali po trzech partiach, będąc zespołem lepszym w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Jastrzębianom pozostaje walka o brązowy medal. - Na pewno mamy o co grać, bo przed sezonem miejsce w pierwszej czwórce wzięlibyśmy w ciemno. Niemniej jednak jakiś niedosyt jest, bo w meczach z ZAKSĄ nie pokazaliśmy swojej siatkówki. Zawiedliśmy zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym – powiedział po zakończeniu meczu Grzegorz Kosok, środkowy jastrzębskiego zespołu.

 

ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 3:0 (25:19, 25:17, 25:20


ZAKSA: Konarski (13), Buszek (6), Wiśniewski (7), Bieniek (4), Deroo (10), Toniutti (6), Zatorski (libero) oraz Czarnowski (3), Bociek
(4), Banach (libero), Maziarz. Trener Ferdinando Di GIORGI
JW: Muzaj (8), Kosok (3), Boruch (3), De Rocco (8), Kampa (1), Oliva (1), Popiwczak (libero) oraz Bachmatiuk (1), Schwarz (4), Strzeżek (4), Sobala (1), Ernastowicz (2), Gil (1), Gdowski (libero). Trener Mark LEBEDEW.
Sędziowali Marcin Herbik i Tomasz Janik (obaj Warszawa). Widzów 2700.
Przebieg meczu
I set: 1:5, 10:8, 15:30, 20:16, 25:19.
II set: 5:4, 10:8, 15:10, 20:12, 25:17.
III set: 5:4, 10:8, 15:11, 20:16, 25:20.
Bohater – Dawid KONARSKI.

 

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~stoo 1964Użytkownik anonimowy
~stoo 1964 :
No photo~stoo 1964Użytkownik anonimowy
I gdzie ten cyrkowiec Oliva ? a taki był kozak !?
12 kwi 20:20 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
~Max
No photo~MaxUżytkownik anonimowy
do ~stoo 1964:
No photo~stoo 1964Użytkownik anonimowy
12 kwi 20:20 użytkownik ~stoo 1964 napisał
I gdzie ten cyrkowiec Oliva ? a taki był kozak !?
Jak to gdzie? Tańczy kankana z prezesem Gorolem.
12 kwi 22:16 | ocena:100%
Liczba głosów:2
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii