Gardini na celowniku Kędzierzyna-Koźla?

Kto w nowym sezonie poprowadzi siatkarzy z Kędzierzyna-Koźla? - Przed zakończeniem sezonu na pewno nie podamy nazwiska nowego trenera. Byłoby to nieeleganckie - mówi Sebastian Świderski, prezes ZAKSY.

Gdy Ferdinando De Giorgi został nowym szkoleniowcem biało-czerwonych, w Kędzierzynie-Koźlu zaczęto szukać jego następcy. Polski Związek Piłki Siatkowej zastrzegł bowiem, że selekcjoner kadry narodowej nie może prowadzić innego zespołu. Ale i tak poszedł na rękę ZAKSIE, bo zgodził się, by Włoch pracował w niej do końca sezonu.
Działacze mistrza Polski rozpoczęli więc poszukiwania nowego trenera. Na brak ofert nie mogą narzekać. Do klubu przyszło kilkanaście aplikacji. - Ciągle prowadzimy rozmowy i sondujemy rynek. Były już pierwsze rozmowy, część kandydatów przeszła przez sito, a część wybrała inną drogę i nie doszliśmy do porozumienia. Rozglądamy się za różnymi opcjami. Mamy jeszcze czas, by wszystko dograć i pozyskać klasowego szkoleniowca - mówił kilka tygodni temu Świderski.
Pojawiło się już kilka nazwisk kandydatów. Wśród najpoważniejszych wymienia się Andreę Anastasiego i Gheorghe Cretu. Pojawiły się też sugestie, że drużynę może przejąć Stephane Antiga, który jednak bliżej jest posady w Politechnice Warszawskiej.
Ostatnio najgłośniej mówi się o Andrei Gardinim, który z powodzeniem pracuje w Indykpolu AZS Olsztyn. Zdaniem włoskiej „La Gazzetta dello Sport” obie strony miały już nawet dojść do porozumienia. - To wszystko są spekulacje medialne. Z nikim nie podpisaliśmy żadnego kontraktu. To byłoby nieeleganckie w stosunku do trenerów, gdybyśmy w trakcie sezonu ujawnili z kim rozmawiamy. Na pewno przed zakończeniem sezonu nie podamy nazwiska następcy De Giorgiego - ucina spekulacje Świderski.
Gardini, jeśli na niego faktycznie zdecydują się szefowie ZAKSY, mógłby z powodzeniem zastąpić swego rodaka. To jeden z najlepszych włoskich siatkarzy w historii. Jest członkiem słynnej amerykańskiej galerii siatkarskich sław „Volleyball Hall of Fame”. Trzykrotnie sięgał po mistrzostwo świata (1990, 1994, 1998), był też czterokrotnym mistrzem Europy (1989, 1993, 1995, 1999). Ma na koncie również dwa medale igrzysk olimpijskich, srebro z Atlanty (1996) oraz brąz z Sydney (2000). Jako szkoleniowiec takim dorobkiem nie może się pochwalić. W latach 2011-13 był asystentem Anastasiego, gdy ten prowadził reprezentację Polski, a od 2014 roku pracuje w Olsztynie, gdzie wyrobił sobie niezłą markę. Ma szansę wprowadzić AZS do strefy medalowej, po raz pierwszy od 2008 roku. Dodajmy, że w latach 2004-06 Gardini był też dyrektorem sportowym w klubie z Modeny.

 

Z tej samej kategorii