Koniec „czarnej” serii AZS-u Częstochowa. Po 14 porażkach!

Jastrzebski Wegiel - AZS Czestochowa
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Na 14 porażkach z rzędu zakończyła się „czarna” seria częstochowian. Sukces w Bielsku-Białej był ich pierwszym od przeszło trzech miesięcy, poprzednio wygrali 5 listopada ubiegłego roku, również z BBTS-em. MKS po zwycięstwie przed tygodniem nad GKS Katowice, miał wielką chrapkę na koleją wygraną. Szansa ku temu była ogromna. Nic z tego.

Gospodarze, którzy również niezbyt często wygrywają - poprzednio pięć kolejek temu – dobrze zagrali jedynie w drugiej partii. Wówczas udanymi atakami popisywał się Michał Janeczek, z kolei goście seryjnie popełniali błędy.
W pozostałych zdecydowanie lepiej radzili sobie gracze AZS-u. Na ataku skuteczny był Oleksandr Grebeniuk, który zastępował kontuzjowanego Michała Szalachę. Zaczął wprawdzie nerwowo, ale z czasem się rozkręcił i sprawiał bielszczanom sporo kłopotów. Słowa uznania należą się też Bartoszowi Buniakowi. Doświadczony środkowy imponował spokojem i skutecznością. Zbijał często i efektownie. Nie miał problemów nawet na podwójnym bloku.
Mimo kłopotów bielszczanie wcale nie musieli przegrać. Byli o krok od doprowadzenia do tie breaka. W czwartym secie prowadzili już 16:13. I wtedy nagle stanęli. Nic im nie wychodziło. Źle przyjmowali i mylili się w ofensywie. Stracili 6 punktów z rzędu. I już do końca się nie podnieśli.

 

Siatkarze z Będzina swój mecz mecz zaczęli od mocnego uderzenia. Grali znakomicie. Wszystko im wychodziło. Przede wszystkim wybornie serwowali, zwłaszcza Rafael Rodrigues Araujo. Przy stanie 16:13 Brazylijczyk poszedł na zagrywkę i zaserwował cztery asy. Miał też wsparcie w Zlatanie Jordanowie i Arturze Ratajczaku. Pierwszego seta będzinianie wygrali szybko i łatwo. Chyba byt łatwo. W kolejnych partiach stracili koncentrację. Grali falami. Po serii udanych akcji, popełniali koszmarne błędy. Kompletnie posypało się ich przyjęcie zagrywki. Nie potrafili też złapać rywali na bloku. Co z tego, że wyczuwali intencje rozgrywającego Łuczniczki, Piotra Sieńki, skoro bardzo rzadko potrafili ustawić skuteczny blok.
Nieoczekiwanie to bydgoszczanie sprawiali lepsze wrażenia, a miejscowi fani z niedowierzaniem kiwali głowami, patrząc w jaki sposób ich zawodnicy trwonią przewagę. W trzecim secie prowadzili już 15:11 i wydawało się, że odzyskali inicjatywę. Nic z tego. Katić zaliczył serię na zagrywce i bydgoszczanie wrócili do gry. Stelio DeRocco, trener MKS-u, imał się różnych sposobów, by pobudzić swoich podopiecznych do lepszej gry. Wymieniał zawodników, prosił o przerwy, ale efekt za każdym razem był krótkotrwały.
Sytuacja powtórzyła się w tie breaku. Tym razem jednak błędy okazały się bardzo kosztowne. Miejscowi po słabym początku (2:4), wyszli na prowadzenie 7:5. I wtedy znów coś w ich grze przestało funkcjonować. Drobne niedokładności zaczęły się nakładać na siebie, czego efektem były kolejne błędy. Stracili pięć kolejnych punktów. Straty już nie odrobili.

 

BBTS BIELSKO-BIAŁA - AZS CZĘSTOCHOWA 1:3 (23:25, 25:19, 18:25, 22:25)

 

BIELSKO-BIAŁA: Storożyłow (7), Kwasowski (7), Grzechnik (4), Janeczek (15), Gaca (6), Lipiński (10), Koziura (libero) oraz Bartos (6), Vemić (4), Bieńkowski, Czaudena (libero), Gryc (5), Siek (3). Trener Rastislav CHUDIK.
CZĘSTOCHOWA: T. Kowalski (2), Moroz (11), Buniak (13), Grebeniuk (25), Szymura (13), Janus (3), A. Kowalski (libero), Buczek, Szlubowski, Polański (3). Trener Michał BĄKIEWICZ.
Przebieg meczu
I: 9:10, 12:15, 18:20, 23:25.
II: 10:9, 15:12, 20:15, 25:19.
III: 6:10, 10:15, 15:20, 18:25.
IV: 10:9, 15:11, 16:20, 22:25.
Bohater - Bartosz BUNIAK.

 

MKS BĘDZIN – ŁUCZNICZKA BYDGOSZCZ 2:3 (25:17, 19:25, 22:25, 25:14, 13:15)


BĘDZIN: Seif (5), Jordanow (12), Rejno (2), Araujo (24), Waliński (12), Ratajczak (9), Potera (libero) otraz Russell, Piotrowski (2), Kozub, Roberts, Woch (5). Trener Stelio DEROCCO.
BYDGOSZCZ: Sieńko (4), Yudin (10), Sacharewicz (7), Filipiak (23), Katić (10), Nowakowski (10), Czunkiewicz (libero) oraz Bobrowski, Gromadowski, Szczurek (1), Rohnka (1). Trener Marian KARDAS.

Przebieg meczu
I: 10:9, 15:12, 20:13, 25:17.
II: 9:10, 13:15, 17:20, 19:25.
III: 10:9, 15:11, 19:20, 22:25.
IV: 10:9, 15:10, 20:12, 25:14.
V: 5:4, 7:10, 13:15.
Bohater – Bartosz FILIPIAK.

 

Z tej samej kategorii