Jastrzębski Węgiel zagra o medale! Klęska GieKSy w Warszawie

Onico AZS Politechnika Warszawska - Jastrzebski Wegiel
 fot. Rafal Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Dla Jastrzębskiego Węgla cel był jasny. Wygrać i awansować do strefy walczących o medale. Udało się. Łuczniczka Bydgoszcz przegrała nie stawiając większego oporu. Siatkarze GKS-u Katowice nie sprostali rywalom w Warszawie.

22 zwycięstwa i 7 porażek - to bilans Jastrzębskiego Węgla przed ostatnim spotkaniem rundy zasadniczej. Spotkaniem, które jeszcze kilkanaście dni temu miało być dla jastrzębian formalnością, a które, po stracie punktów z ONICO AZS Politechniką Warszawską i GKS-em Katowice urosło do rangi kluczowego dla dorobku całego sezonu. Przed sobotnią potyczką nikt w Jastrzębiu-Zdroju nawet w najczarniejszych myślach nie brał pod uwagę, że miejscowa drużyna może nie awansować do półfinału. Sami siatkarze także jednoznacznie deklarowali, że interesuje ich tylko zwycięstwo. I to widać było na boisku, od pierwszej do ostatniej piłki.

Przedostatnia w klasyfikacji Łuczniczka Bydgoszcz nie miała już o co się bić - jedyne, co mogła zyskać, to zamienić się miejscami z czternastym BBTS-em Bielsko-Biała. Ale by wywieźć choćby punkt ze Śląską, siatkarze z Bydgoszczy musieliby wznieść się na wyżyny swoich możliwości i zagrać lepiej we wszystkich siatkarskich elementach. Na to jednak nie pozwolili gospodarze potyczki, którzy najdobitniej górowali nad przeciwnikami w ataku (po dwóch setach JW 70%,  Łuczniczka 43%). Pewnie wygrali trzy sety i przypieczętowali awans do najlepszej czwórki sezonu.

***

W pierwszym secie podopieczni Jakuba Bednaruka zaprezentowali się o wiele lepiej, od początku budując sobie kilkupunktową przewagę (3:0, 6:2). Skuteczna gra i błędy gości pozwoliły na wygraną w partii otwierającej 25:19.

Kolejną odsłonę gospodarze rozpoczęli równie dobrze, a przy zagrywce Andrzeja Wrony zdobyli pięć punktów z rzędu (10:3), co znów zagwarantowało im komfort gry. Choć w pewnym momencie przewaga Inżynierów stopniała (16:14), Michał Filip i Łukasz Łapszyński nie pozwolili na stratę seta. Dodatkowo swoją ekipę na środku wspierał Jakub Kowalczyk, prezentujący dziś dobrą grę. Choć katowiczanie próbowali odrobić stratę, ulegli gospodarzom 20:25.

W trzecim secie Piotr Gruszka zdecydował się na zmiany. W miejsce Michała Fijałka na rozegraniu pojawił się Marko Falaschi, zastosował także rotacyjny system gry Libero - na obronie w polu pojawiał się Adrian Stańczak, a na przyjęcie zagrywki Bartosz Mariański. Przy wyniku 13:13 goście po raz pierwszy doprowadzili do remisu, a chwilę potem objęli pierwsze prowadzenie (14:13). Ten stan nie trwał jednak długo bo chwilę potem to gospodarze prowadzili dwoma punktami i to katowiczanie musieli gonić wynik. Po nerwowej końcówce lepsi okazali się gospodarze i to oni zapisali trzy punkty do tabeli.

***

LOTOS Trefl już nie zmieni swojej pozycji przed fazą play-off, w której będzie rywalizował z Cerradem Czarnymi Radom o siódme miejsce. Lecz BBTS musi jeszcze walczyć, by uniknąć walki w barażu. Sobotnie zacięte pięciosetowe spotkanie gospodarze przegrali 2:3 (21:25, 23:25, 25:20, 25:16, 17:19).

***

Cuprum Lubin pokonał AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:8, 25:20) w ostatnim meczu fazy zasadniczej PlusLigi. Wynik tego spotkania nie wpłynie na układ tabeli. Gospodarze tę część sezonu zakończą na szóstej lokacie, a goście powalczą w play outach z Łuczniczką Bydgoszcz.

***

Resoviacy chcąc utrzymać drugie miejsce przed fazą play-off musieli o ostatnim meczu rundy zasadniczej z mistrzem Polski zdobyć punkt. Dla ZAKSY sobotni pojedynek miał tylko charakter prestiżowy, bowiem kędzierzynianie mają już od kilku kolejek pewne pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Mimo tego goście zaczęli mecz podstawowym składem. Od początku trwała zacięta i twarda walka. Resoviacy w miaręm szybko wypracowali sobie 3 pkunktową przewagę, która w pewnym momencie wrosła do 5 "oczek" (17:12). Kędzierzynianie nie odpuszczali i w końcówce zbliżyli się do rzeszowian na trzy punkty, ale na więcej już Asseco Resovia nie pozwoliła. Do połowy drugiej partiii nieznacznie przeważali goście, którzy byli krok przed rywalem. Resoviacy głównie za sprawą Johna Gordona Perrina (rywalie mieli ogromne problemy z jego zagrywką) znów złapali swój rytm i odjechali ZAKSIE (18:14, 21:16). W końcówce seta ZAKSA po serwisach Dawida Konarskiego zniwelowała straty do 2 pkt (22:20), ale znów ostatnie słowo należało do resoviaków, w których szeregach z powodu urazu boisko musiał opuścić jeden z filarów Marko Ivović. III seta gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia prowadząc 6:2. ZAKSA odgryzała sie rywalom zagrywka i niwelowała straty. Po dwóch z rzędu asach Łukasza Wiśniewskiego goście przegrywali juz tylko 9:12. Za chwilę jednak skuteczną zagrywką odpowiedział Jochen Schops, a Marcin Możdżonek zablokował Sama Deroo i przewaga gospodarzy znów była niezagrożona. Resovioacy po raz drugi w tym sezonie ograli mistrza Polski.

***

Udał się rewanż Espadonu Szczecin na MKS-ie Będzin za porażkę w rundzie jesiennej. I zgodnie z tradycją meczu obu drużyn znów mecz był zacięty, a zwycięzcę musiał wyłonić dopiero tie-break. Pierwszego seta wygrali gospodarza, zwłaszcza dzięki świetnej grze Bartłomieja Kltha, a w następnym zawodnicy z Będzina szybko wyrównali. 

Kolejne dwa sety były niemal jak skopiowane - najpierw po wyrównanym początku trzeciej partii, sama końcówka należała już do zawodników MKS, którzy seta zakończyli skutecznym atakiem Marcina Walińskiego. I jeśli wydawało się, że czwarty set będzie już pieczęcią będzinian, wówczas rozkręcił się Maciej Zajder, który wprowadził swój zespół do tie breaka. W nim niemal od początku sytuację kontrolował Espadon, który mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

 

Jastrzębski Węgiel – Łuczniczka Bydgoszcz 3:0 (25:17, 25:21, 25:19)


ONICO AZS Politechnika Warszawska – GKS Katowice 3:0 (25:19, 25:20, 28:26)


BBTS Bielsko-Biała – Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (21:25, 23:25, 25:20, 25:16, 17:19)


Cuprum Lubin – AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:8, 25:20)


Asseco Resovia – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:21, 25:22, 25:19)

 

Espadon Szczecin - MKS Będzin 3:2 (25:23, 19:25, 21:25, 25:21, 15:11)

 

Z tej samej kategorii