Jastrzębski Węgiel na razie rozczarowuje. "Gramy dobrze tylko fragmentami"

Jastrzebski Wegiel - ZAKSA Kedzierzyn Kozle
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

- Nie jesteśmy w formie, jakiej wszyscy byśmy oczekiwali. Tylko momentami potrafimy wznieść się na najwyższy poziom - przyznaje trener Pomarańczowych, Mark Lebedew.

Trzy zwycięstwa i cztery porażki - nie tak jastrzębianie wyobrażali sobie początek sezonu 2017/2018 w PlusLidze. Brązowi medaliści ostatniej edycji rozgrywek w ostatnim czasie grają w kratkę. Co prawda w większości meczów, nawet tych przegranych podopiecznym Marka Lebedewa nie można było odmówić walki do końca (2:3 z Treflem Gdańsk i Resovią, ostatni set z AZS-em Olsztyn), to jednak cele były zupełnie inne.

 

- Nie jesteśmy w formie, jakiej wszyscy byśmy oczekiwali. Tylko momentami potrafimy wznieść się na najwyższy poziom, zwłaszcza w meczach u siebie. Ale sezon trwa, a my każdego dnia ciężko pracujemy nad tym, by nasze występy były lepsze - mówi Lebedew, cytowany przez klubową stronę.

 

Wśród jednej z przyczyn słabszej dyspozycji Pomarańczowych wymienia się natłok spotkań - w ciągu 21 dni jastrzębianie rozegrali 7 meczów, czyli średnio co trzy dni wychodzili na boisko. - Na pewno nie jesteśmy tak wypoczęci jak w lipcu, ale jednocześnie nie uważam byśmy wyglądali źle pod względem fizycznym. Owszem, mieliśmy sporą dawkę spotkań w tym pierwszym miesiącu rozgrywek, ale to wciąż dopiero początek sezonu i też jakoś wybitnie nie podróżowaliśmy - uważa trener JW.

 

- Wiem, że jesteśmy blisko tego, by nasza gra wreszcie wyglądała tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nawet w niedzielnym meczu z Olsztynem były fragmenty, kiedy potrafiliśmy wzbić się na wyżyny. Teraz trzeba popracować nad tym, by utrzymać taki poziom gry na dłuższym dystansie w meczu - dodał Australijczyk.

 

Okazja do poprawy już w ten piątek. Pomarańczowi u siebie zmierzą się z Cuprum Lubin. - Zawsze lepiej grać się we własnej hali, kiedy możesz liczyć na wsparcie swoich kibiców, rodzin i przyjaciół. To z pewnością bardzo nam pomaga - podkreśla Mark Lebedew. Początek meczu o 18.00.

Z tej samej kategorii