Bez niespodzianki pod Dębowcem. Skra lepsza od BBTS-u

Bartosz Kurek
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Bełchatowianie poradzili sobie w Bielsku-Białej z BBTS-em, choć w drugim secie gospodarze byli blisko zwycięstwa.

Walczący o uniknięcie walki o utrzymanie bielszczanie do spotkania ze Skrą podchodzili ze sporymi nadziejami. Oczywiście, zdawali sobie sprawę ze zdecydowanie większej siły rywali, ale liczyli, że będą zmęczeni po spotkaniu w Lidze Mistrzów z Cucine Lube Civitanova.

 

Goście szybko rozwiali te nadzieje. Choć gracze BBTS bardzo się starali nie mieli argumentów, by powstrzymać Mariusza Wlazłego i Bartosza Kurka. Ich potężne uderzenia raz za razem przyniosły Skrze punkty.

 

Miejscowi fani trochę emocji przeżyli jedynie w drugim secie. Bełchatowianie chyba zbyt szybko uwierzyli w sukces i „uciekła” im koncentracja. Ambitni gospodarze walczyli i mieli dwie piłki setowe (24:22). Więcej punktów już nie zdobyli. Gości uratował Wlazły, który nie pomylił się w ataku, a decydujący punkt zdobyli po asie serwisowm Jurija Gładyra.

 

BBTS BIELSKO-BIAŁA – PGE SKRA BEŁCHATÓW 0:3 (19:25, 24:26, 14:25)

 

BIELSKO-BIAŁA: Lipiński (4), Kwasowski (5), Siek (5), Janeczek (12), Gryc, Grzechnik (4), Koziura (libero) oraz Gaca, Storożyłow (1), Bieńkowski (1), Vemić (3), Bartos (1). Trener Rastslav CHUDIK.

BEŁCHATÓW: Uriarte (2), Penczew (4), Gładyr (10), Wlazły (24), Kurek (13), Kłos (2), Piechocki (libero), Marcyniak (1), Janusz (2). Trener Philippe BLAIN.

Sędziowały Magdalena Niewiarowska (Ludwinowo Zegrzyńskie) i Anna Niedbał (Warszawa). Widzów 2500.

 

Przebieg meczu

I: 6:10, 12:15, 14:20, 19:25.

II: 8:10, 12:15, 20:19, 24:25, 24:26.

III: 5:10, 7:15, 11:20, 14:25.

Bohater – Mariusz WLAZŁY.

Z tej samej kategorii