Na nic zdała się ambicja. Porażka zawiercian w Bełchatowie

W zaległym meczu PlusLigi zawiercianie w trzech setach przegrali w Bełchatowie ze Skrą.

Aluron Virtu Warta Zawiercie - Indykpol AZS Olsztyn
 fot. Lukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Mimo początkowego prowadzenia bełchatowian (14:11), drużynie gości udało się najpierw odrobić wynik a potem wyjść na prowadzenie. Spora w tym zasługa znakomitych zagrywek zawiercian, które destabilizowały przyjęcie gospodarzy, a niejednokrtonie przynosiły bezpośrednie punkty. Dobrze spisywał się w tym elemencie Hugo de Leon Guimares da Silva i David Smith. W końcówce jednak żółto-zieloni wydali się przestraszyć możliwego zwycięstwa w pierwszej partii i zaczęli popełniać niewymuszone niczym błędy. Autowy atak latynoskiego przyjmującego i rzucona piłka Amerykanina przyniosła piłkę setową PGE Skrz%e. Ostateczny cios zadał as serwisowy posłany przez Bartosza Bednorza.

Lepszy początek drugiego seta mógł zwiastować podobny obrót spraw jak w poprzedniej partii. Zawiercianie nie zamierzali być jednak zaledwie tłem dla gospodarzy, grających bez specjalnych rewelacji. Podopieczni Emanuela Zaniniego znów dobrze poradzili sobie w roli doganiających i ponownie objęli prowadzenie. O ile odrabianie strat wychodziło gościom zupełnie dobrze, o tyle utrzymywanie przewagi sprawiało im sporo problemów. Wicemistrzowie Polski znów dominowali na parkiecie i stworzyli sobie względnie bezpieczną przewagę w końcówce (23:20). Emocji jednak nie brakowało - set wygrany na przewagi, pozwolił bełchatowianom zejść na dziesięciominutową przerwę z dwiema partiami zapasu.

Chwila oddechu wybiła z rytmu gospodarzy, którzy do "umownej" pierwszej przerwy technicznej popełnili pięć błędów własnych. Oddawane darmo punkty, idące w parze z dobrą grą Davida Smitha pozwoliły zawiercianom na ponowne objęcie prowadzenia w secie. Wielokrotnie jednak goście pokazywali, że w tym spotkaniu ich dominacja nie trwa długo, co potwierdziło się także teraz. Wicemistrzowie Polski szybko odrobili wynik i pewnie zmierzali po wygraną za trzy punkty. Dobrze w końcówce radził sobie Milad Ebadipour, który prowadził swój zespół do zakończenia starcia. Irańczyk otrzymał nagrodę MVP. 

 

PGE Skra Bełchatów - Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:23, 29:27, 25:21)

Z tej samej kategorii