Roberto Santilli: Miło wspominam Będzin!

W sezonie 2014/2015 trener Roberto Santilli zastał będziński MKS na miejscu czternastym, a pozostawił na jedenastym. Teraz Włoch powrócił do Zagłębia Dąbrowskiego, by stawić czoła swojemu byłemu zespołowi, już jako szkoleniowiec Indykpolu AZS-u Olsztyn. - To nie będzie łatwy mecz. Myślę, że obydwie drużyny pokażą dobrą siatkówkę - przekonywał 52-latek.

Santilli
 fot. Maciej Wasik  /  źródło: własne

Roberto Santilli zastąpił na ławce trenerskiej MKS-u Damiana Dacewicza, pod wodzą którego ten zajmował ostatnie miejsce w tabeli (8 pkt w 17 meczach). Włoska myśl szkoleniowa przyniosła efekt, choć początki nie należały do łatwych...

W debiucie zagranicznego trenera będziński beniaminek przegrał z Jastrzębskim Węglem 0:3. a następnie w takim samym stosunku uległ Lotosowi Treflowi Gdańsk. Przełamanie nastąpiło w kolejnym meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, wygranym przez będzinian 3:2. Pod okiem Włocha zagłębiowski zespół osiągnął wyraźny progres, choć nie zdołał opuścić czternastej pozycji w sezonie zasadniczym.

Co nie udało się w fazie zasadniczej, udało się w fazie play-off, w której wygrane dwumecze nad Effectorem Kielce i BBTS-em Bielsko-Biała zapewniły będzinianom jedenaste miejsce na finiszu rozgrywek. - Zawsze mile sięgam pamięcią do czasów spędzonych w Waszym klubie, ceniąc sobie współpracę z całą drużyną i zarządem. Podjąłem się pracy w Będzinie, by utrzymać MKS w PlusLidze. Nie było łatwo, ale wspólnymi siłami osiągnęliśmy ten cel - wspominał Roberto Santilli.

Po zakończeniu sezonu 2014/2015 Roberto Santilli zamienił MKS na kadrę Australii, z którą rozstał się w październiku ubiegłego roku. Po reprezentacyjnej przygodzie Włoch powrócił do Polski, obejmując posadę trenera w ekipie z Warmii i Mazur, zajmującej obecnie siódme miejsce w tabeli z dorobkiem 24 punktów (8 zwycięstw, 6 porażek). - Walczymy o awans do najlepszej szóstki, by w styczniu zagrać w Pucharze Polski, dlatego najbliższy mecz z Będzinem będzie dla nas tak istotny - podkreślił trener.

Do Sosnowca Indykpol przyjechał w roli faworyta, mając o dwanaście "oczek" więcej od MKS-u, plasującego się na trzynastej pozycji (5 zwycięstw, 9 porażek). - Myślę, że zespół z Będzina dysponuje niezłym, choć może zbyt młodym, składem i stąd wynikają jego problemy z utrzymaniem równego poziomu w grze. Sądzę jednak, że trener Stelio DeRocco wykonuje tu dobrą robotę - zakończył Roberto Santilli. 

W poprzednim sezonie "Akademicy" okazali się dwukrotnie lepsi od MKS-u. Zarówno w Olsztynie, jak i w Sosnowcu zwyciężali 3:2. Czy zatem, w myśl doskonale znanego powiedzenia, do trzech razy sztuka?

 

Z tej samej kategorii