Czas na własną halę

Najważniejsze będą walka i skupienie na tym, co mamy najlepszego do zaoferowania - przed starciem z ONICO Warszawa przekonuje Artur Ratajczak, środkowy będzińskiego zespołu.

Cuprum Lubin - MKS Bedzin
 fot. Pawel Andrachiewicz  /  źródło: Pressfocus

W ostatniej kolejce gracze MKS-u wreszcie mieli powody do zadowolenia. Po dwóch zdecydowanych przegranych z Cuprum Lubin i Cerradem Czarnymi Radom nieoczekiwanie pokonali - i to na wyjeździe - Łuczniczkę Bydgoszcz. - Nareszcie uwierzyliśmy, iż można wyciągnąć seta i w konsekwencji mecz. Zaczęliśmy starcie z Łuczniczką bardzo spokojnie, może nawet za spokojnie. Przegrywaliśmy wysoko w pierwszym secie i potrzebny był impuls, silna wiara, że można go odwrócić. Było nam potrzebne to zwycięstwo jak tlen - mówi Ratajczak.
Teraz czas na triumf przed własną publicznością. Łatwo o to nie będzie. Ekipa z Warszawy ma bowiem w tym sezonie spore ambicje. Nie po to zatrudniono byłego selekcjonera Stephane’a Antigę, by bić się o środek tabeli. Ambicje szefów klubu sięgają nawet walki o czołową czwórkę. I mają ku temu podstawy, bo w kadrze są siatkarze o sporym potencjale.
O sile drużyny ze stolicy stanowią m.in. macedoński atakujący Nikola Gjorgiev, przyjmujący Bartosz Kwolek i Wojciech Włodarczyk czy środkowy Andrzej Wrona. Mimo to gra ONICO faluje. Tak było m.in. w ostatnim meczu z GKS-em Katowice, gdy pierwszego seta przegrali do 10. W kolejnych nie mieli już problemów z pokonaniem ekipy z Górnego Śląska.
- Nie ma się co oszukiwać, to będzie bardzo trudny mecz. ONICO jest mocniejsze niż w zeszłym sezonie, kiedy przegraliśmy w Sosnowcu 1:3. Ale to nie znaczy, że wynik się powtórzy - dodaje Michał Potera, libero MKS-u.

 


Dzisiaj grają
SZCZECIN, 18.00: Espadon - Łuczniczka Bydgoszcz
SOSNOWIEC, 19.00: MKS Będzin - ONICO Warszawa

 

Z tej samej kategorii