Przełamanie obowiązkiem

MKS Bedzin - Jastrzebski Wegiel
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Jastrzębianie liczą na przełamanie, BBTS na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Siatkarze odrabiają zaległości.

Jastrzębski Węgiel po dwóch porażkach, z Treflem Gdańsk i Asseco Resovią, po raz trzeci w ciągu tygodnia zaprezentuje się przed własną publicznością. Tym razem jednak rywale, przynajmniej na papierze nie prezentują tak wyskiego poziomu, co poprzednie ekipy. BBTS przegrał wszystkie dotychczasowe, cztery spotkania i nie zdobył nawet punktu. Na korzyść „pomarańczowych” przemawia również fakt, że w zeszłym sezonie pokonali bielską drużynę we własnej hali dwukrotnie, w PlusLidze i Pucharze Polski. Za każdym razem 3:0, a w żadnym z sześciu rozegranych setów przyjezdni nie zdobyli więcej, niż 20 punktów. W tej sytuacji przełamanie po dwóch porażkach i generalnie nie najlepszym początkiem sezonu, to wręcz obowiązek jastrzębskiego zespołu. - Cieszę się, że po rozczarowujących występach mamy okazję znowu zagrać u siebie. BBTS ma trudny początek sezonu, zatem powinniśmy podejść do tego meczu pewni siebie. Na pewno nie gramy teraz na takim poziomie, jak w końcówce poprzedniego sezonu. Ale graliśmy dużo spotkań z zespołami aspirującymi do medali. Mogło się zdarzyć, że mielibyśmy na swoim koncie mniej punktów niż mamy. Musimy ciężko pracować w kolejnych dniach i tygodniach, aby złapać jak najwyższą formę – powiedział Mark Lebedew, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Przypomnijmy, że starciem z BBTS-em miało otworzyć sezon ligowy w Jastrzębiu-Zdroju, ale w związku z nieobecnością Jasona De Rocco spotkanie zostało przełożone. Dzisiejsze spotkanie będzie szóstym z siedmiu, które jastrzębianie rozegrają w ciągu 21 dni.
Do zbyt długich przerw zespół Marka Lebedewa nie powinien się jednak przyzwyczajać. Bo już wkrótce, 8 listopada, rozpocznie rywalizację o awans do Ligi Mistrzów. Wiadomo już, że rywalem będzie cypryjska Omonia Nikozja, a pierwsze spotkanie jastrzębianie 8 listopada (środa), na wyjeździe. W niedzielę, 12 listopada, dojdzie do rewanżu, który rozpocznie się o godz. 16.00.
Bielszczanie, choć początek sezonu mają fatalny, nie zamierzają oddać jastrzębianom punkty bez walki. - Po ostatnim meczu z Czarnymi Radom rozmawialiśmy długo, odbyliśmy odprawę video, podczas której analizowaliśmy błędy. Nikt z nas nie spał dobrze po tym spotkaniu, nikt nie czuje się komfortowo, wszyscy myślimy o siatkówce i naszej drużynie, żebyśmy jak najszybciej złapali idealny rytm. Będziemy walczyli dalej - zapowiedział Rastislav Chudik, trener BBTS-u.

 

Jastrzębski Węgiel – BBTS Bielsko-Biała, środa, godz. 18.00

Z tej samej kategorii