Katowiczanie chcą pokazać charakter

GKS Katowice podejmuje dzisiaj (godz. 18.00) ONICO Warszawa i spróbuje przerwać jej imponującą serię kolejnych ośmiu zwycięstw.

Luczniczka Bydgoszcz - GKS Katowice
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Dla katowiczan początek nowego roku miał być przełomowy. Po serii ośmiu porażek celowali w 6 punktów w meczach z Cerradem Czarnymi Radom i Łuczniczką Bydgoszcz. Pierwszą część planu zrealizowali, bo pokonali w Szopienicach radomski zespół 3:1. Co więcej, zrobili to w naprawdę dobrym stylu, więc wydawało się, że wracają na właściwe tory. Zimny prysznic spotkał ich jednak w Bydgoszczy.

 

GKS zagrał bardzo złe zawody i już po raz drugi w tym sezonie uległ Łuczniczce. Po tym meczu trener katowiczan, Piotr Gruszka, miał sporo zastrzeżeń do swoich podopiecznych, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie mentalne. - Nie wiem, co się dzieje. Przegrywamy jednego seta i wdaje się w nasze szeregi dziwny strach. Nie wiem, czym on jest spowodowany - grzmiał trener katowickiej drużyny. O porażce zdecydowały błędy, które GKS popełniał co chwilę. - Popełniliśmy wiele błędów w ataku, co było dziwne, bo wcześniej nam się to nie przytrafiało. Serwowaliśmy nieźle, ale oni również sprawiali nam kłopoty. Przede wszystkim zawiódł jednak atak - tłumaczył Gonzalo Quiroga. Argentyński przyjmujący GKS-u od razu dodał jednak, że nie ma sensu rozpamiętywać tak porażek, gdy przed zespołem szereg kolejnych, równie ważnych, spotkań. - Teraz skupiamy się na kolejnym meczu. Przed nami jeszcze wiele potyczek i nie możemy myśleć tylko o tych złych spotkaniach, ale patrzeć przed siebie - stwierdził.

 

Szansę na poprawienie swojego dorobku punktowego katowiczanie będą mieli już dzisiaj. O zwycięstwo będzie jednak wyjątkowo trudno, bowiem do Szopienic przyjeżdża niepokonane od ośmiu ligowych spotkań ONICO Warszawa. - To naprawdę dobry zespół, więc czeka nas kolejny trudny mecz. Ale jak zawsze powtarzam, musimy patrzeć na swoją stronę boiska. Gdy zdarza się dużo błędów, to musimy wywrzeć presję przede wszystkim na sobie, by ich nie popełniać. Musimy poprawić naszą grę w tym elemencie - zapewniał Quiroga. - W Bydgoszczy po raz kolejny w tym sezonie pogrążyły nas błędy. Musimy ograniczyć ich ilość. Jeśli zaprezentujemy taką siatkówkę, na jaką nas naprawdę stać, to powinno wystarczyć do wyrównanej gry z warszawskim zespołem - dodał Bartłomiej Królicki, środkowy GKS-u.

 

Do tej pory katowicki zespół ma niekorzystny bilans ze stołeczną drużyną. W tym roku obie drużyny spotkały się w ramach 3. kolejki w hali Torwaru. GKS rozpoczął mecz od rekordowego seta, wygranego 25:10, ale później oddał inicjatywę warszawianom, którzy zgarnęli komplet punktów. Jeśli dzisiaj GKS pokaże charakter i zrewanżuje się stołecznemu rywalowi, to z pewnością w dużo lepszych humorach przystąpi do kolejnych, kluczowych spotkań. W następnej kolejce trójkolorowi zmierzą się z silnym Treflem Gdańsk, ale później rywalami będą zespoły z Będzina, Szczecina, Kielc i Bielska-Białej. W tych meczach trzeba będzie już punktować, jeśli GieKSa chce uniknąć nerwowego zerkania w dół tabeli.

 

 

Liczba
5
TYLE spotkań rozegrały już ze sobą drużyny GKS-u i ONICO w PlusLidze. Katowiczanie wygrali tylko raz. Podczas ubiegłorocznej rywalizacji o 9. miejsce pokonali stołeczny zespół w "Spodku" 3:1, choć ostatecznie i tak zakończyli sezon na 10. pozycji.

 

Z tej samej kategorii