Premierowe zwycięstwo Warty w PlusLidze. Beniaminek sprawił niespodziankę

Aluron Virtu Warta Zawiercie - Indykpol AZS Olsztyn
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Mecz z Indykpolem AZS-em przejdzie do historii zawierciańskiej siatkówki. Po raz pierwszy klub z tego miasta odniósł triumf w ekstraklasie.

Zawiercianie w dotychczasowych meczach – może oprócz starcia z Treflem Gdańsk – walczyli, grali dobrze i zbierali pochlebne recenzje, ale punktów nie zdobywali. W spotkaniu z AZS Indykpolem scenariusz też miał być podobny. Olsztynianie byli zdecydowanymi faworytami. Dotychczas nie zaznali smaku porażki, a do Zawiercia przyjechali opromienieni pokonaniem PGE Skry Bełchatów.

 

Początek meczu przebiegał zgodnie z przewidywaniami. Miejscowi walczyli dzielnie. W ataku wyróżniali się Grzegorz Bociek oraz Matej Pakaj. W obronie natomiast efektownymi paradami popisywał się Taichiro Koga. Aluron Virtu Warta w pierwszym secie objął prowadzenie 13:9, a w drugim 6:3. Czym jednak bliżej było końca, tym lepiej radzili sobie goście. Kapitalną partię rozgrywał przede wszystkim Jan Hadrava. Czeski bombardier raz za razem potężnymi atakami uciszał miejscowych fanów i wlewał zwątpienie w serca siatkarzy Warty. Ale Paweł Woicki mógł liczyć nie tylko na niego. Równie skuteczni byli Robbert Andringa i Jakub Kochanowskiego. Ten drugi mimo młodego wieku – liczy zaledwie 20 lat – naprawdę wiele już potrafi. Choć naprzeciw siebie miał doświadczonego reprezentanta USA, Davida Smitha, a mimo to skończył większość ataków.

 

Zawiercianie w końcówkach przegrali dwa pierwsze sety i mało kto wówczas wierzył, że będą w stanie odwrócić losy spotkania. A jednak. Po dziesięciominutowej przerwie nie zwątpili w sukces. Wciąż walczyli, nawet z jeszcze większą determinacją niż na początku starcia. Zaskoczyli gości, którzy chyba za szybko uwierzyli, że jest po meczu. Zaczęli popełniać proste błędy, które „napędzały” grę miejscowych. A ci prezentowali kapitalną dyspozycję. Grzegorz Pająk, Bociek, Patak, Łukasz Słodczyk i Smith w puch rozbijali faworyzowanych rywali. Nie zrazili się nawet roztrwonieniem przewagi w czwartym secie, gdy ze stanu 20:15, zrobiło się 24:24. Tym razem utrzymali nerwy n a wodzy i po ataku Swodczyka doprowadzili do tie breaka.

 

W decydującym secie obie ekipy poszył na wymianę ciosów. Brylowali z jednej strony Bociek, z drugiej Hadrava. Pierwsi piłkę meczową mieli goście ale Andringa pomylił się w ataku. Miejscowi byli bardziej skuteczni. Historyczne akcje wykonali Smith (atak) oraz Da Silva De Leon Gouimaraes (blok).

 

ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE – INDYKPOL AZS OLSZYN 3:2 (21:25, 23:25, 25:18, 26:24, 16;14)

 

ZAWIERCIE: Pająk (5), Patak (18), Smith (10), Bociek (22), de Leon Guimaraes (15), Swodczyk (13), Koga (libero) oraz Andrzejwski (libero), Kaczorowski (2), Zajder, Żuk. Trener Emanuele ZANINI.

OLSZTYN: Woicki, Rousseaux (2), Kochanowski (18), Hadrava (28), Andringa (16), Zniszczoł (6), Żurek (Libero) oraz Kańczok, Pliński (4), Makowski, Scheerhoorn (4), Buchowski (3). Trener Roberto SANTILLI.

Sędziowali Tomasz Janik (Warszawa) i Szymon Pindal (Kielce). Widzów 1500.

Przebieg meczu

I: 10:8, 14:15, 18:20, 21:25.

II: 10:8, 15:14, 18;20, 23:25.

III: 10:8, 15:10, 20:13, 25:18.

IV: 9:10, 15:14, 20:15, 25:25, 26:24.

V: 4:5, 8:10, 15:14, 16:14.

Bohater – Grzegorz PAJĄK.

Z tej samej kategorii