Jastrzębski Węgiel wygrywa do zera! Strącone przyłbice „Jurajskich Rycerzy”

Kapitalna dyspozycja Macieja Muzaja, a także dobra postawa Lukasa Kampy zadecydowała o pewnym zwycięstwie „Pomarańczowych”.

Jastrzebski Wegiel - Zenit Kazan
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Do Jastrzębia-Zdroju przyjechał bardzo liczna, bo ponad 300-osobowa grupa kibiców z Zawiercia. Która jednak w pierwszym secie nie miała zbyt wielu powodów do radości, bo „Jurajscy Rycerze” zostali przez gospodarzy wręcz zmiażdżeni. Świetnie grał Maciej Muzaj, który atakował z 80-procentową skutecznością. Bardzo dobrze funkcjonował też blok jastrzębskiego zespołu, a w dodatku przyjezdni popełnili zbyt wiele błędów, aby nawiązać równorzędną walkę.

 

Warta rozpoczęła mecz w eksperymentalnym ustawieniu. M.in. bez Grzegorza Boćka, który ostatnio chorował. Atakujący pojawił się na parkiecie w drugiej odsłonie i od razu gra zawiercian uległa znacznej poprawie. Przez większość partii trwała walka punkt za punkt. Dwa razy kapitalnie na siatce zachował się Lukas Kampa, a Bociek nękał gospodarzy zagrywką.

 

W końcówce znów dał o sobie znać Muzaj, który rozgrywał kapitalny mecz i skończył bardzo ważną akcję na 22:20. Bociek zaserwował jednak asa i zniwelował straty. Końcówka rozstrzygała się na przewagi. Jastrzębianie nie wykorzystali czterech piłek meczowych, a chwilę później De Rocco został zablokowany i to goście mieli setbola. Sytuację opanował jednak Lukas Kampa, który pojawił się w polu zagrywki i za drugim razem skończył seta asem.

 

W trzecim secie, przy stanie 7:6, miała miejsce bardzo długa akcja. Taichiro Koga znakomicie obronił atak Salvadora Hidalgo Olivy, ale Jakub Popiwczak „wyciągnął”, w jeszcze lepszym stylu, dwie piłki. Akcję skończył Muzaj, ale, po wideoweryfikacji, okazało się, że jastrzębianie... dotknęli siatki. Znów trwałą wyrównana walka przez znaczną większość seta. Goście mieli nawet dwa punkty przewagi, ale blok Wojciecha Sobali spowodował, że zrobiło się 19:18 dla JW.

 

Chwilę później środkowy jastrzębskiego zespołu zaserwował trudnego flota, a jego kolega po fachu, Damian Boruch, skończył przechodzącą piłkę. Goście mieli szansę na odrobienie strat, ale w ważnym momencie Grzegorz Pająk próbował skończyć sytuacyjną piłkę i zaatakował w siatkę. Seta skutecznym blokiem skończył Muzaj, który postawił stempel na tytule MVP tego meczu.

 

Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:15, 30:28, 25:22)

 

JW: Kampa, Oliva, Sobala, Muzaj, De Rocco, Boruch, Popiwczak (libero) oraz Ernastowicz. Trener Ferdinando DE GIORGI.

ALURON: Pająk, Patak, Swodczyk, Kaczorowski, Żuk, Smith, Koga (libero) oraz De Leon, Popik,Marcyniak, Bociek, Długosz (libero) Trener Emanuele ZANINI.

Sędziowali Waldemar Kobienia i Paweł Ignatowicz. Widzów 1800.

 

Przebieg meczu

I set: 5:3, 10:4, 15:6, 20:10, 25:15.

II set: 5:2, 10:9, 14:15, 20:19, 25:24, 30:28.

III set: 5:3, 10:9, 14:15, 20:19, 25:22.

Bohater – Maciej MUZAJ.

 

W innych spotkaniach

Indykpol AZS Olsztyn - ZAKSA Kędzierzyn Koźle 0:3 (17:25, 22;25, 15;25)

Cuprum Lubin - BBTS Bielsko-Biała 3:0 (25:22, 25:15, 25:18)

Onico Warszawa - MKS Będzin 3:1 (20:25, 25:17, 25:12,25:22)

Z tej samej kategorii