PGE Skra zaczyna wygrywać na wyjazdach. MKS w roli Świętego Mikołaja!

Wicemistrzowie Polski chcą skończyć z opinią zespołu własnego parkietu, jaka przylgnęła do nich wcześniej. W Sosnowcu wygrali 3:0 Z MKS-em Będzin i to jest ich drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie PlusLigi.

Trefl Gdansk - MKS Bedzin
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

W Sosnowcu wygrali 3:0 Z MKS-em Będzin i to jest ich drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie PlusLigi.

 

Zabawili się w… świętych Mikołajów
Gospodarze rozpoczęli pierwszego seta mocno przestraszeni klasą rywala, nie pamiętając, że PGE Skra to przede wszystkim „królowie własnego parkietu”, natomiast na wyjazdach bełchatowianie wywalczyli wcześniej raptem 3 punkty. Mocna zagrywka i poprawna gra w ataku to atuty, które pozwoliły gościom łatwo uciec na 12:7 i 19:10. W końcowych fragmentach inauguracyjnej odsłony, po roszadach w szóstce, będzinianie nieco poprawili wynik, ale nie na tyle, by zbliżyć się do rywali. W szeregach MKS-u jedynie Jan Klobucar był zagrożeniem dla Skry, zdobywając w I secie 4 punkty. I t był, o zgrozo, najlepszy wynik w drużynie.
W drugiej odsłonie oglądaliśmy niemal identyczny scenariusz, wicemistrzowie kraju bardzo łatwo zdobywali punkty, natomiast gospodarze bawili się momentami w… świętych Mikołajów, rozdając punkty na prawo i lewo… Ekipa Roberto Piazzy do mocnej zagrywki i solidnego przyjęcia dokładała szczelny blok, którym straszyła będzinian. Momentami mieliśmy do czynienia z demonstracją siły ze strony bełchatowian.

 

Na ewentualne kłopoty Bednorz
W szeregach gości karty rozdawał Bartosz Bednorz, który już po dwóch partiach miał na koncie 12 „oczek” (w sumie 17). Na kłopoty zawsze był pod ręką przyjmujący Skry, który praktycznie się nie mylił w ataku. Jego zespół zdominował zresztą grę w ataku, mając po dwóch setach 63 procent skuteczności wobec 36 gospodarzy. Ich niemoc w ataku przełożyła się na końcowy wynik.
10-minutowa przerwa ma ponoć w sobie magiczną moc zmieniania meczowego scenariusza. Tak było (ale tylko częściowo) w Sosnowcu, gdzie w trzeciej partii widzieliśmy odmieniony MKS, walczący o każdą piłkę. Wyrównana gra trwała do stanu 20:17 dla gości, którzy w momentach zagrożenia częściej zaczęli atakować środkiem siatki i nagle ich gra nabrała przyspieszenia. Ostatni punkt, jakby na potwierdzenia swojej klasy zdobył Bednorz, popisując się mocnym zbiciem, bez reakcji ze strony bloku rywali.

 


MKS Będzin – SKRA Bełchatów 0:3 (17:25, 14:25, 21:25)

 

MKS: Kozub, Waliński (5), Ratajczak (2), Araujo (2), Klobucar (5), Grzechnik (5), Potera (libero) oraz Faryna (7), Seif (1), Kowalski, Jordanow (3). Trener: Stelio DEROCCO.
SKRA: Łomacz (6), Bednorz (17), Kłos (17), Romać (12), Ebadipour (8), Czarnowski (5), Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Katić (1), Lisinac (2). Trener: Roberto PIAZZA.

Sędziowali: Szymon Pindral (Kielce) i Magdalena Niewiarowska (Ludwinowo Zegrzyńskie). Widzów: 1400.

Przebieg meczu
I: 3:5, 5:10, 7:15, 14:20, 17:25
II: 2:5, 4:10, 6:15, 13:20, 14:25, 17:20
III: 4:5, 9:10, 14:15, 17:20, 21:25
Bohater meczu: Bartosz BEDNORZ

 

Z tej samej kategorii