Wysoki lot Jastrzębia. W niedzielę derby w PlusLidze

MKS Będzin podejmuje w niedzielę (początek godz. 20.00) Jastrzębski Węgiel. O przerwanie serii porażek będzie mu bardzo trudno, bo jastrzębianie osiągnęli wysoką formę.

Jastrzebski Wegiel - Berlin Recycling Volleys
 fot. łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Jastrzębski Węgiel początek sezonu nie miał najlepszy. Grał w kratkę. Potrafił po fantastycznym boju pokonać PGE Skrę Bełchatów i praktycznie bez walki oddać pole ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle czy Indykpolowi AZS Olsztyn. W ostatnim czasie spisuje się jednak już na miarę oczekiwań. Z ośmiu ostatnich meczów, wliczając także starcie w Lidze Mistrzów, wygrał aż siedem. - W tym czasie przegraliśmy tylko cztery sety, więc możemy powiedzieć, że poziom naszej gry uległ poprawie. Mieliśmy też jedno nieprzyjemne doświadczenie – porażkę w Warszawie – o którym nie możemy zapominać. Wiemy, że do perfekcji jeszcze nam brakuje – studził byt optymistyczne nastroje Mark Lebedeew, szkoleniowiec „pomarańczowych”.

 

W Będzinie nastroje są odwrotne. Siatkarze MKS-u spisują się znacznie poniżej oczekiwań. Spadli na 14 miejsce w tabeli i coraz mocniej zagląda im w oczy widmo walki o utrzymanie. – Nie ma co oglądać się na innych, przede wszystkim musimy patrzeć na siebie, by zademonstrować siatkówkę na wysokim poziomie, być skutecznym na wysokich piłkach. Wszystko jest w naszych rękach. Po trzech porażkach z rzędu chcemy przerwać tę złą passę i wygrać z Jastrzębskim Węglem. Chcemy przekonać siebie i naszych kibiców, że potrafimy grać w siatkówkę – stwierdził Łukasz Kozub, rozgrywający będzińskiej drużyny.

 

Faworyta niedzielnego starcia zatem łatwo wskazać. Zacznie wyżej stoją akcje Jastrzębskiego Węgla. - Jedziemy na mecz z MKS-em jako faworyt i musimy wywiązać się z tej roli. Niemniej jednak przez lata gry w Polsce zdążyłem się przekonać, że ten rywal na swoim terenie jest bardzo groźny i potrafi sprawiać niespodzianki. Co więcej, w zeszłym sezonie będzinianie pokonali nas w Jastrzębiu, więc nie zaszkodzi o tym pomyśleć, przystępując do konfrontacji z nimi. Ale nie zmienia to faktu, że jedziemy po zwycięstwo – zapewnił Lukas Kampa, rozgrywający Jastrzębskiego Węgla.

 

O sile jastrzębian świadczą przede wszystkim Maciej Muzaj i Salvador Hidalgo Oliva, którzy tak jak cała drużyna, na początku zawodzili. Teraz znów imponują potężnymi atakami i atomowymi zagrywkami. - To kluczowi gracze jastrzębian, mający bardzo duży wpływ na postawę drużyny. Oczywiście, trzeba też pamiętać o bardzo dobrym rozgrywającym, jakim jest Lukas Kampa, jednak Oliva i Muzaj to najsilniejsze punkty rywali – ocenił Kozub.

 

Warto dodać, że na parkiecie dojdzie do pojedynku ojca z synem. Stelio DeRocco, trener ekipy z Zagłębia Dąbrowskiego, jest ojcem przyjmującego Jastrzębskiego Węgla Jasona.

 

Z tej samej kategorii