Jeszcze dużo jest do poprawy

Cerrad Czarni Radom - GKS Katowice
 /  fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Nie ma jeszcze takiego elementu, który wykonywalibyśmy bardzo dobrze. Musimy jeszcze nad wszystkimi popracować - powiedział po sparingu z MKS Będzin Rafał Sobański, przyjmujący GKS Katowice.

Siatkarze GieKSy i MKS-u intensywnie przygotowują się do rozpoczynającego się już za niespełna miesiąc sezonu ligowego. Ciężkie treningi w sali i siłowni łączą ze sparingami. - Nie ma co narzekać, wrzesień jak zawsze jest trudny. Ale tak musi być, jeśli chcemy odpowiednio przygotować się do rozgrywek - powiedział Rafał Sobański.
GKS i MKS w hali w Szopienicach rozegrały sparing. Nie był to jednak typowy mecz do trzech wygranych setów. Siatkarze rozegrali sześć setów, trzy na czas z piłkami dorzucanymi z boku przez trenerów, przeplatane tie breakami rozgrywanymi już w tradycyjny sposób. - Niby było to samo, ale jednak coś innego - skwitował krótko Sobański. W poszczególnych setach padły wyniki: 15:16, 15:12, 13:13, 17:19, 14:17 i 15:9.
Gospodarze wystąpili w najsilniejszym składzie z Emanuelem Kohutem, Marcinem Komendą i Dominikiem Witczakiem, którzy do drużyny dołączyli w późniejszym czasie. - Patrząc jak prezentują się na treningach, z jakim zaangażowaniem trenują, nie będzie trzeba dużo czasu, byśmy się zgrali. A sparing pokazał, że małymi kroczkami idziemy do przodu. Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej - ocenił Sobański.
Ekipa z Będzina nie wystąpiła w najsilniejszym składzie. Zabrakło bułgarskiego przyjmującego Zlatana Jordanowa i Mateusza Przybyły. Temu pierwszemu trener Stelio De Rocco dał odpocząć, Przybyła z kolei nie jest jeszcze w pełni sił po kontuzji.
Po raz kolejny szansę pokazania się otrzymał natomiast Mateusz Kowalski. 20-latek ma sporego pecha. Dwa ostatnie sezony stracił przez urazy. - Dobrze czyta grę rywali, przesuwa się na siatce, blokuje, a do tego przyzwoicie prezentuje się w polu zagrywki - chwalił Kowalskiego
Rafał Muczkiewicz, asystent trenera Stelio De Rocco.
Środkowy dołączył do MKS-u w ubiegłym roku, jednak już w trakcie okresu przygotowawczego ponownie przegrał z kontuzją. - Uraz kolana wyeliminował mnie z siatkówki właściwie na dwa sezony. Nie mogłem grać, nie mogłem trenować, dlatego teraz każda możliwość pojawienia się na boisku jest dla mnie tak cenna - przekonywał zawodnik.

 

Z tej samej kategorii