„Fefe” nie ma wyjścia

Nowy trener Jastrzębskiego Węgla doskonale zna Macieja Muzaja i Jakuba Popiwczaka. Kilka miesięcy temu... skreślił ich z kadry przed ME.

Ferdinando De Giorgi
 fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

W piątek w godzinach przedpołudniowych Ferdinando De Giorgi, nowy trener Jastrzębskiego Węgla, po raz pierwszy spotkał się ze swoimi podopiecznymi. Najpierw zespół trenował na siłowni - przypomnijmy, że dopiero w czwartek popołudniu „Pomarańczowi” wrócili z Kazania.

 

- W niedzielę drużyna musi zagrać na miarę swoich możliwości. Dopiero po tym spotkaniu będzie można dokonać zmian, jeżeli zaistnieje taka potrzeba - powiedział były selekcjoner reprezentacji Polski.

 

To właśnie z czasów pracy z kadrą „biało-czerwonych” De Giorgi doskonale zna dwóch zawodników JW. Jakub Popiwczak i Maciej Muzaj znajdowali się bowiem w zespole, który przygotowywał się do nieudanych mistrzostw Europy.

 

Obaj otrzymywali szanse w meczach poprzedzających EuroVolley, ale ostatecznie przegrali rywalizację. Spośród libero trener wybrał Pawła Zatorskiego i Damiana Wojtaszka, a na pozycji atakującego występowali Dawid Konarski i Łukasz Kaczmarek. Obaj jastrzębianie, nawet jeżeli czuli rozgoryczenie, nie dali tego po sobie poznać. - Odpadłem na samym finiszu, ale mam nadzieję, że ciężka praca wykonana podczas trzech ostatnich miesięcy zaprocentuje w przyszłości - komentował brak powołania atakujący Jastrzębskiego Węgla.

 

Teraz De Giorgi... nie ma wyjścia. Zarówno Muzaj, jak i Popiwczak to kluczowi gracze zespołu, chociaż drugi z wymienionych nie grał ostatnio z powodu kontuzji stawu skokowego i nie wiadomo, czy będzie gotowy na jutrzejsze spotkanie. Jastrzębian czeka w Bełchatowie niełatwe wyzwanie.

 

Dla włoskiego trenera powrót na ławkę Plus Ligi ma symboliczny wymiar - ostatni mecz w roli szkoleniowca ZAKSY Kędzierzyn-Koźle rozegrał właśnie przeciwko PGE Skrze. Wspomnienia są piękne, jego drużyna wygrała u siebie 3:1 w rewanżowym spotkaniu finałów poprzedniego sezonu i drugi raz z rzędu została mistrzem Polski. Kilka dni wcześniej w Bełchatowie było 3:0 dla ZAKSY...

 

Z tej samej kategorii