Zapomnieć i wygrać. Jastrzębski Węgiel przed Asseco Resovią

Jastrzebski Wegiel - Asseco Resovia Rzeszow
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W poprzednim sezonie Jastrzębski Węgiel cztery razy pokonał Resovię. Teraz, jak się okazuje, oba zespoły mają swoje problemy.

Chociaż za zespołami, które zmierzą się dziś w Hali Widowisko-Sportowej przy al. Jana Pawła II dopiero cztery ligowe mecze, to zarówno siatkarze Jastrzębskiego Węgla, jak i Asseco Resovii zanotowali po dwie porażki. Trzeba jednak zaznaczyć, że obie drużyny uległy mistrzowi Polski, ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Oba też grały ze Skrą Bełchatów. Jastrzębianie tego rywala pokonali. Rzeszowianie nie dali rady. „Pomarańczowi” z kolei, dość niespodziewanie, nie sprostali w minioną środę Treflowi Gdańśk. Przegrywając przed własną publicznością 2:3.

 

Jeden z najgorszych
Mecz ten, momentami, do złudzenia przypominał to, co wydarzyło się niemal dokładnie rok temu. Zespół Marka Lebedewa zaliczył wówczas, w piątej kolejce, wpadkę i przegrał u siebie 1:3 z MKS-em Będzin. Teraz przyszła porażka z Treflem. - Uważam, że graliśmy bardzo źle. Mieliśmy przecież dobrze przyjęcie, ale nie potrafiliśmy tego wykorzystać. W czasie meczu dokonywałem zmian. Chciałem wprowadzić nieco świeżości w nasze poczynania. Myślę, że Lukas Kampa nie miał najlepszego dnia, ale jestem przekonany, że w kolejnym spotkaniu zagra lepiej – mówił po drugiej porażce w sezonie australijski szkoleniowiec jastrzębian, a jego zdanie podzielił libero „Pomarańczowych”, Jakub Popiwczak. - To był chyba jeden z najgorszych meczów, jakie przeżyłem w Jastrzębskim Węglu. Mamy jednak tę szansę, że gramy co kilka dni i mam nadzieję, że w sobotę będzie lepiej. W starciu z Resovią musimy pokazać całkiem inną twarz – zapowiedział wciąż młody, ale już bardzo doświadczony zawodnik brązowych medalistów poprzedniego sezonu.

 

Komplet (raczej) pewny
Jastrzębski Węgiel rywalizację o podium PlusLigi stoczył w zeszłym sezonie z Resovią właśnie. Wygrał oba mecze o brąz, a także dwukrotnie pokonał ekipę z Podkarpacia w sezonie zasadniczym. Co oznacza, że łącznie odniósł na nią aż cztery zwycięstwa. Teraz jednak realia są nieco inne, bo Resovia zmieniła się pod względem personalnym znacznie. - To prawda. Ale my mamy swoje problemy. Grając co trzy dni można jednak szybko o nich zapomnieć. Oczywiście warunek jest taki, aby odpowiednio przygotować się do nadchodzącego spotkania – powiedział Popiwczak. Libero jastrzębskiego zespołu bardzo ucieszył fakt, że dzisiejszy mecz obejrzy, prawdopodobnie komplet publiczności. To nic nowego, mecze pomiędzy tymi drużynami zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem, a dodatkowo kibice obu zespołów stale się przyjaźnią. - Bardzo się z tego cieszę i jestem pewien, że uda nam się zaprezentować lepiej, aniżeli miało to miejsce w środę – zakończył zawodnik Jastrzębskiego Węgla. Warto przypomnieć, że rok temu, po feralnym meczu z Będzinem, „Pomarańczowi” przegrali wprawdzie w Kędzierzynie-Koźlu 2:3, ale następnie wygrali przed własną publicznością. 3:1 z... Resovią.

 


Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia, sobota, godz. 14.45

 

Z tej samej kategorii