Teraz muszą bronić swojego

Onico AZS Politechnika Warszawska - Jastrzebski Wegiel
 fot. Rafal Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Mecz w katowickim „Spodku” dopiero za tydzień, ale to spotkanie urasta do rangi kluczowego dla jastrzębskiego zespołu w tym sezonie.

Tylko punkt wywalczyli w Warszawie siatkarze Jastrzębskiego Węgla i marzenia o miejscu wyższym niż czwarte na koniec sezonu zasadniczego zostały poddane znacznej weryfikacji. Przed 28. kolejką sytuacja była dość czytelna.

 

Sytuacja skomplikowała się
Gdyby jastrzębianie wygrali wszystkie mecze za trzy punkty, zajęliby co najmniej trzecie miejsce, bo nie mogłaby ich wyprzedzić Skra Bełchatów. Mogliby nawet awansować na drugą pozycję, bo zajmująca ją obecnie Resovia w ostatniej kolejce zmierzy się z ZAKSĄ. Dziś rzeszowianie mają jednak nad Jastrzębskim Węglem cztery punkty przewagi, a w najbliższej kolejce zmierzą się z MKS-em Będzin. Skrze Bełchatów, która ma o jeden punkt więcej od zespołu Marka Lebewa, czekają z kolei starcia z BBTS-em Bielsko-Biała i Effectorem Kielce. Trudno przypuszczać, aby zespoły wyprzedzające drużynę jastrzębską zaliczyły wpadki z dużo niżej notowanymi zespołami. Przecież chcą sobie zapewnić jak najlepszą pozycję przed półfinałową rywalizacją.

 

Skupienie na obronie
Teraz „pomarańczowi” muszą się skupić przede wszystkim na tym, aby obronić miejsce gwarantujące grę o medale, bo zespół AZS-u Indykpol Olsztyn wygrał za trzy punkty w Gdańsku i zmniejszył dystans do trzech punktów. Do rozegrania pozostały jeszcze dwie kolejki. W najbliższej jastrzębianie zmierzą się z GKS-em Katowice, a ekipa z Warmii podejmie Cuprum Lubin.
Podopieczni Marka Lebedewa swoje spotkanie rozegrają dopiero w przyszły wtorek i będą mieli pełen przegląd sytuacji, bo olsztynianie zagrają już w nadchodzącą sobotę.
- W końcowym rozrachunku punkt z Warszawy może okazać się niezwykle cenny. Niemniej jednak nie zagraliśmy swojej siatkówki w ostatnim meczu. Musimy się skupić na tym, aby wygrać wszystko do końca i wtedy nikt nam czwartej pozycji nie odbierze. Musimy się skoncentrować, aby nie przydarzyła się nam taka wpadka, jak w Warszawie - mówi Jakub Popiwczak, libero Jastrzębskiego Węgla. W słowach najbardziej doświadczonego stażem w jastrzębskiej drużynie zawodnika coś jest. Dalecy jesteśmy wprawdzie od stwierdzenia, że zespół zlekceważył teoretycznie niżej notowanego rywala, bo w tym sezonie wygrywał ze wszystkimi najlepszymi drużynami Plus Ligi poza ZAKSĄ, ale można było odnieść wrażenie, że zabrakło jastrzębianom determinacji.

 

Kluczowy mecz w Katowicach
Wszystko wskazuje zatem na to, że derbowe spotkanie, które rozegrane zostanie w katowickim „Spodku” za tydzień, będzie miało kluczowe znaczenie dla układu sił, bo w ostatniej kolejce Jastrzębski Węgiel podejmie Łuczniczkę Bydgoszcz. - Na pewno czeka nas mecz w niezwykłym miejscu. „Spodek” jest przecież nazywamy mekką polskiej siatkówki - podkreśla Popiwczak.
Wprawdzie do meczu został jeszcze tydzień, to jednak spotkanie już wzbudza duże zainteresowanie w Jastrzębiu-Zdroju. Naprzeciw temu wyszedł klub, a także firma transportowa MIWO, która jest sponsorem klubu kibica Jastrzębskiego Węgla. Wczoraj ruszyła sprzedaż puli 250 biletów na spotkanie. Ci, którzy zdecydują się pojechać za przejazd będą musieli zapłacić tylko symboliczną złotówkę.

 

Z tej samej kategorii