Efekt nowej miotły? De Giorgi już zmienia

Jastrzębianie zmierzą się w sobotę o 15.00 z dobrze spisującym się beniaminkiem, który „na rozkładzie” ma m.in. Asseco Resovię i Skrę Bełchatów.

Jastrzebski Wegiel - Zenit Kazan
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Po rywalizacji z Zenitem Kazań siatkarze Jastrzębskiego Węgla wracają na ligowe parkiety i podejmą dziś zespół Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby oceniać, co zmienił w grze „Pomarańczowych” trener Feridinando De Giorgi. Jednak nie ulega wątpliwości, że pewne zmiany zaszły. Lepsza wydaje się atmosfera w drużynie, wiemy też, że włoski szkoleniowiec wprowadził kilka nowych zasad, jak np. wspólne posiłki. Ponadto szkoleniowiec dużo czasu poświęca na rozmowy z rozgrywającymi. Nic w tym dziwnego, wszakże sam był wybitnym zawodnikiem na tej pozycji i 330 razy wystąpił w reprezentacji Włoch.

 

Robi się ciepło

To, że w jastrzębian wstąpił jakby nowy duch, zauważyli nawet nieco mniej zorientowani w realiach kibice. - Być może tak jest - mówi Jakub Popiwczak, najbardziej doświadczony zawodnik JW. - Sądzę, że bardziej działa efekt „nowej miotły”. Każdy przed nowym szkoleniowcem chce się pokazać, każdy chce błysnąć, nikt nie odpuszcza. Myślę jednak, że samej zmiany trenera nie trzeba specjalnie gloryfikować. Trener De Giorgi na pewno zmienił parę rzeczy. Niektóre z nich robimy inaczej i pewne elementy w naszej grze wyglądają lepiej, ale potrzeba więcej czasu, aby ocenić, jak ta zmiana wpłynie na zespół.

 

Libero jastrzębskiego zespołu jednocześnie podkreślił, że nie ma czasu na rozpamiętywanie meczów z Zenitem, które były dla kibiców, a także dla drużyny wielką atrakcją. Ale wracamy już myślami do Plus Ligi, bo powoli zaczyna się robić ciepło - podkreślił Popiwczak, mając na myśli dzisiejsze starcie z Aluronem.

 

Problemy zdrowotne

Najbliższy rywal JW to drużyna, która kilka razy w tym sezonie zaskoczyła. Pokonała m.in. wyżej notowany Indykpol AZS Olsztyn, Asseco Resovię, a całkiem niedawno rozprawiła się w trzech setach ze Skrą Bełchatów. Tyle że oba zespoły zmagają się z kłopotami natury personalnej. W JW wyłączeni z gry są Grzegorz Kosok i Dardan Lushtaku, którego na pozycji drugiego rozgrywającego zastępuje młody Marcin Kukulski z Akademii Talentów JW. Jeżeli chodzi o zespół z Zawiercia, to niedawno chorował Taichiro Koga, a teraz na złe samopoczucie narzeka Grzegorz Bociek. - Nikt dokładnie nie wie, którzy zawodnicy będą bohaterami tego widowiska, bo najpierw musimy zobaczyć, jak będzie wyglądała sytuacja zdrowotna - mówi trener Aluronu Virtu, Emanuele Zanini.

 

Później trzy wyjazdy

- Za każdym razem, kiedy do zespołu przychodzi nowy trener, coś się zmienia. Znam Ferdinando bardzo dobrze i wysoko go cenię. Będzie w Jastrzębiu robić wszystko, aby poprawić, co się da. Oglądałem Jastrzębski Węgiel w meczu z Zenitem Kazań, co daje nam pewien obraz zmian, jakie zaszły, tym bardziej że była to konfrontacja z zespołem najwyższej klasy. Każdej ekipie grać przeciw niemu jest bardzo trudno - dodaje szkoleniowiec „Jurajskich Rycerzy”, których wspierać będzie nadzwyczaj liczna grupa kibiców. Do Jastrzębia-Zdroju wybiera się aż 300 fanów z Zawiercia! Tymczasem dla miejscowych sympatyków siatkówki dzisiejszy mecz będzie ostatnią okazją, aby zobaczyć swoich ulubieńców przed ich trzytygodniową sesją wyjazdową: na dwa mecze Plus Ligi - do Gdańska i Rzeszowa - a w międzyczasie do Tuluzy, na spotkanie Ligi Mistrzów. Do własnej hali „Pomarańczowi” wrócą dopiero 24 lutego, kiedy to zagrają przeciwko Indykpolowi AZS-owi Olsztyn.

 

Z tej samej kategorii