Bombardier nie jest sobą

KS Jastrzebski Wegiel - BBTS Bielsko Biala
 /  fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Salvador Hidalgo Oliva nie znajduje się jeszcze w optymalnej formie, ale sztab szkoleniowy wierzy, że wkrótce ponownie założy kostium lidera zespołu.

Rozpoczął znakomicie, czyli tak, jak prezentował się przez cały poprzedni sezon. W otwierającym, w przypadku Jastrzębskiego Węgla, sezon meczu przeciwko PGE Skrze Bełchatów, Salvador Hidalgo Oliva zagrał bardzo dobrze, a do historii przeszła jego seria pięciu punktowych zagrywek. Kubańczyk zupełnie zasłużenie zgarnął statuetkę MVP spotkania, ale w kolejnych już tak dobrze sobie nie radził. Nie umknęło to uwadze znających się na siatkówce jastrzębskich kibiców. Ci bardziej niecierpliwi pokusili się nawet na kilka szyderczych komentarzy pod adresem swojego idola.

 

Mniejsza zdobycz
Takich opinii nie popieramy, ale nie ulega wątpliwości, że zawodnik, który w poprzednich rozgrywkach z miejsca stał się ulubieńcem publiki, nie znajduje się obecnie w optymalnej dyspozycji. Wśród tych, którzy starają dociec się dlaczego tak jest, przeważa opinia, że Oliva został już „rozczytany” i rywale wiedzą, czego mogą się po nim spodziewać. Wiadomo, że najsłabszym elementem w grze kubańskiego bombardiera jest przyjęcie zagrywki. Przeciwnicy serwują więc na niego najczęściej, jeżeli chodzi o jastrzębską drużynę. W tym sezonie Oliva przyjmował zagrywkę 158 razy, podczas gdy Rodrigo Quiroga i Jason De Rocco, razem wzięci, odbierali serwis 140-krotnie. To przekłada się na zdobycz punktową. 91 „oczek” w pierwszych sześciu meczach tego sezonu, to o 26 mniej od dorobku, który na tym samym etapie rozgrywek wypracował Kubańczyk w poprzednim sezonie.

 

Będzie niezbędny
- Jeżeli mamy w naszym zespole lidera, a był nim Salvadro Hidalgo Oliva, to raczej nie mamy problemów z wygrywaniem. Kiedy jednak lidera brakuje, to rodzą się kłopoty. Myślę jednak, że w przeciągu kilku następnych spotkań ktoś taki sam się wykreuje. Jestem też przekonany, że Salvador wróci do swojej optymalnej dyspozycji - powiedział po meczu z BBTS-em Bielsko-Biała, [Leszek Dejewski], drugi trener Jastrzębskiego Węgla. W środę rywal był tak słabo dysponowany, że Oliva z najlepszych meczów nie był drużynie potrzebny. Inni trzymali bowiem fason i nie dali przeciwnikowi najmniejszych szans. Jutro tak łatwo jednak nie będzie. Starcie z Indykpolem AZS-em Olsztyn, wiceliderem tabeli, nie będzie dla jastrzębian łatwą przeprawą. Dlatego Salvador Hidalgo Oliva w dobrej formie będzie drużynie niezbędny. - Musimy popracować nad tym, aby podtrzymać pewność siebie. To moja rola, rola sztabu szkoleniowego i liderów grupy, aby takie przekonanie towarzyszyło nam w niedzielę - nie pozostawił wątpliwości [Mark Lebedew], opiekun „Pomarańczowych”.

 

Indykpol AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel, niedziela, godz. 14.45

 

Z tej samej kategorii