Potrzeba rehabilitacji. Pomarańczowi grają dziś w Radomiu

Po porażce w Warszawie Jastrzębski Węgiel musi szukać punktów w Radomiu. Podopieczni Marka Lebedewa chcą wreszcie pokazać dobrą grę.

ONICO Warszawa - Jastrzebski Wegiel
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Mecz z Cerradem miał się odbyć 15 listopada, ale ze względu na niedostępność radomskiej hali, został przełożony na dziś. Siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w niedzielę dość nieoczekiwanie przegrali w Warszawie z tamtejszym ONICO, nie wracali na Śląsk i ze stolicy pojechali do Radomia. Tam trenowali w siłowni, a wczoraj odbyli zajęcia na hali.

 

- Myślę, że źle weszliśmy w mecz w Warszawie. Zaczęliśmy bardzo wolno, a rywal szybko znalazł właściwy rytm gry i prezentował się bardzo swobodnie. Drugą partię zaczęliśmy bardzo dobrze, ale fantastyczna seria na zagrywce Bartosza Kwolka dała się nam mocno we znaki. Później gra toczyła się na zasadzie: przegra ten kto się pierwszy pomyli. I to my byliśmy, niestety, tym zespołem - powiedział Mark Lebedew, szkoleniowiec jastrzębskiej drużyny.

 

Porażka z ONICO spowodowała, że po dziesięciu rozegranych spotkaniach „Pomarańczowi” zajmują dopiero dziewiąte miejsce w tabeli Plus Ligi, z bilansem po pięć zwycięstw i porażek. To wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wygrana za trzy punkty w Radomiu spowoduje jednak, że drużyna awansuje aż o trzy pozycje. Dlatego dzisiejsze spotkanie ma istotne znaczenie. Zespół Lebedewa potrzebuje tego zwycięstwa, aby zrehabilitować się za ostatnie niepowodzenie. Nie będzie jednak łatwo, biorąc pod uwagę fakt, że nie wszyscy zawodnicy są w pełni sił. W Warszawie widać było, że z Maciejem Muzajem nie wszystko jest w porządku po przebytej ostatnio grypie. Dodatkowo problemy mięśniowe dopadły Rodrigo Quirogę. Szansę występu argentyńskiego przyjmującego w dzisiejszym spotkaniu trener ocenił pół na pół.

 

Cerrad Czarni Radom - Jastrzębski Węgiel, środa, godz. 18.00

Z tej samej kategorii