Taka uroda rozgrywek

Siatkarze z Gdańska byli niezwykle radośni, bo po raz pierwszy wygrali z GKS-em w PlusLidze.

GKS Katowice - Trefl Gdansk
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Kto liczył, że Trefl Gdańsk pojawi się w Katowicach zmęczony turniejem finałowym Pucharu Polski oraz świętowaniem po zdobyciu trofeum, ten szybko został wyprowadzony z błędu. Ekipa Andrei Anastasiego w ciągu tygodnia nic nie straciła na wartości i - jak się wydaje - wciąż jest na fali wznoszącej. Nic więc dziwnego, że to ona nadawała ton wydarzeniom w Katowicach i po raz pierwszy w PlusLidze okazała się lepsza od GKS Katowice. A dla tej ekipy nadszedł bardzo trudny moment...

 

Gra na przewagi
W składzie gospodarzy zabrakło jedynie środkowego Emanuela Kohuta, który stał w kwadracie dla rezerwowych. Siatkarze z GKS-u doskonale zdawali sobie sprawę z wagi tej potyczki - ich sytuacja w tabeli nie jest zbyt komfortowa, stąd też ten mecz miał kolosalne znaczenie.
Od początku rozgorzała twarda walka o każdy punkt. Jeżeli jedna i druga drużyna zdobyła 2 pkt przewagi, to było to... wielkie wydarzenie. Od stanu 22:22 w pierwszym secie rozpoczęła się gra punkt za punkt. Jedni i drudzy nie kalkulowali, strzelając ze wszystkich sił. W takich okolicznościach trudno było nie ustrzec błędów.

 

Klucz do wyniku
Wynik „trzymali”, z jednej strony, Gonzalo Quiroga i Karol Butryn, a z drugiej Mateusz Mika i niezawodny atakujący Damian Schulz. Widzom towarzyszyło napięcie i niebywałe emocje. W końcu, po siódmej piłce setowej, goście unieśli ręce na znak zwycięstwa. To była niezwykle wyczerpująca partia dla wszystkich aktorów tego widowiska. I wydaje się, że kluczowa dla wyniku tego spotkania.
W kolejnej odsłonie gospodarze sprawiali wrażenie nieco podłamanych. Dla odmiany goście byli bardziej zdecydowani w swoich działaniach: skuteczni na obu skrzydłach, w zagrywce oraz w przyjęciu.
- Zdobycie Pucharu Polski pozytywnie nakręciło chłopaków z Gdańska i to było widać, szczególnie w decydujących momentach w pierwszym secie oraz przez dwa kolejne. Byli lepsi, nie ma nad czym dyskutować. A my musimy wyrzucić z pamięci ten mecz i przygotować się do kolejnych wyzwań - stwierdził przyjmujący GKS-u, [Serhij Kapelus.]
Siatkarze z Gdańska byli niezwykle radośni, bo po raz pierwszy wygrali z GKS-em w PlusLidze. - Złapaliśmy odpowiednią formę w odpowiednim czasie. Jednak o czołową szóstkę trzeba będzie walczyć do samego końca. Tak uroda tych ligowych rozgrywek - wyznał atakujący Trefla [Damian Schulz.]
Dla GKS-u nadchodzą teraz najważniejsze mecze, które będą miały kluczowe znaczenie dla układu tabeli. I już nie będą mogli pozwolić sobie na żadne potknięcie, bo konsekwencje mogą być poważne.


GKS Katowice – Trefl Gdańsk 0:3 (29:31, 19:25, 21:25)
KATOWICE: Komeda (1), Kapelus (3), Krulicki (50, Butryn (15), Quiroga (10), Pietraszko (5), Mariański (libero) oraz Stańczak (libero), Stelmach, Witczak (1), Sobański (4), Fijałek (1), Kalembka (1). Trener Piotr GRUSZKA.
GDAŃSK: Sanders (1), Szalpuk (9), Nowakowski (10), Schulz (19), Mika (4), McDonnell (15), Majcherski (libero) oraz Jakubiszak. Trener Andrea ANASTASI.
Sędziowali: Jarosław Makowski i Maciej Maciejewski (obaj Szczecin). [Widzów] 800.
Przebieg meczu
I: 10:7, 15:13, 20:18, 24:25, 29:31.
II: 8:10, 11;15, 16:20, 19:25.
II: 8:10, 10:15, 16:20, 21:25.
Bohater – Damian SCHULZ.

 

Z tej samej kategorii