Rozpędzona stolica za mocna dla katowiczan

Stephane Antiga po raz kolejny udowadnia, że jest klasowym fachowcem - z ONICO Warszawa kroczy od wygranej do wygranej.

GKS Katowice - Onico Warszawa
 fot. Lukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Siatkarze ze stolicy kontynuują zwycięską passę i na parkiecie w hali Katowicach-Szopienicach zanotowali 9. wygraną z rzędu, pokonując GKS 3:1. Wynik zapewne mógłby być odwrotny, ale gospodarze popełnili 19 błędów w polu serwisowym, zaś w sumie 39 błędów własnych. W tej sytuacji trudno było marzyć o zdobyciu punktów, a sytuacja w tabeli ekipy Piotra Gruszki nie jest komfortowa.
Zespół ze stolicy, pod kierunkiem niedocenianego przez działaczy PZPS Stephane'a Antigi, w tegorocznych rozgrywkach nieoczekiwanie stał się trzecią siłą rozgrywek. Zanotował już 12 zwycięstw, w tym 8 pod rząd i na Śląsk przybył z mocnym postanowieniem kontynuowania serii.
Ale zaczęło się pomyślnie dla GKS-u. Na parkiecie szalał atakujący Karol Butryn, który skończył 7 ataków i „poczęstował” gości asem serwisowym. Pozostali koledzy dzielnie mu sekundowali i końcówka 1. seta była ich popisem.

 

Woda na młyn

Wysoka wygrana wcale nie oznaczała jednak, że kolejne odsłony będą miały podobny przebieg. I tak też było, bo siatkarze ze stolicy wyciągnęli wnioski i od początku drugiej odsłony byli uważni. Zdecydowanie mniej popełniali błędów w polu serwisowym, przeciwnie gospodarze. Goście objęli prowadzenie i ani na chwilę go nie oddali. Podopieczni trenera Gruszki potrafili się zbliżyć na odległość dwóch punktów, ale to było wszystko, na co było ich stać.
Ciekawi byliśmy, czy 10-minutowa przerwa wpłynie mobilizująco na miejscowy zespół. Owszem, rozpoczął obiecująco, ale trzy szkolne błędy w polu zagrywki i uderzenie piłki w antenkę sprawiło, że goście objęli prowadzenie 15:11. To była woda na młyn dla ligowych „wyjadaczy” ze stolicy. Swoich akcji nie marnowali i czekali na błędy rywali, a ci robili ich sporo. Po przegranej w tej partii w katowickim zespole zrobiło się gorąco.

 

Przeplatali dobre ze złym

W krótkiej przerwie trener Gruszka jeszcze raz przekonywał zawodników do gry „na pełny gwizdek”. I tak też było, ale świetne akcje były po raz kolejny przeplatane prostymi błędami. Prowadzenie ciągle się zmieniało, zaś wynik oscylował wokół remisu. Gospodarze wyszli na prowadzenie 23:22, a po chwili Dominik Witczak zepsuł zagrywkę. Bartosz Kwolek śmiało zaatakował z prawego skrzydła, a chwilę potem przyjezdni popisali się skutecznym blokiem.
- Chcieliśmy postraszyć rywali zagrywką i to nam się udało w pierwszym secie, ale potem było już gorzej. Cieszy mnie determinacja, niezła postawa w ataku, ale trafiliśmy na klasowego rywala. Znamy sytuację w tabeli, ale nadal walczymy o jak najlepsze miejsce - podsumował trener GKS-u, Piotr Gruszka.

 

 

GKS Katowice – ONICO Warszawa 1:3 (25:17, 21:25, 21:25, 23:25)


KATOWICE: Komenda (1), Kapelus (8), Pietarszko (4), Butryn (22), Quiroga (15), Kohut (10), Mariański (libero) oraz Witczak (1), Fijałek, Klaembka (4), Krulicki. Trener Piotr GRUSZKA.
WARSZAWA: Brizard (3), Kwolek (10), Wrona (7),Vernon-Evans (130, Włodarczyk (1), Nowakowski (8) Wojtaszek (libero) oraz Samica, Warda (1). Trener Stephane ANTIGA.
Sędziowali: Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle) i Waldemar Kobienia (Opole). Widzów 800.
Przebieg meczu
I: 10:5, 15:12, 20:15, 25:17.
II: 8:10, 13:15, 17:20, 21:25.
III: 8:10, 11:15, 16:20, 21:25.
IV: 10:7, 15:12, 19:20, 23:25
Bohater – Antoine BRIZARD.

 

Z tej samej kategorii